czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rejowiec Fabryczny na pomoc bezdomnym

Dodano: 8 lutego 2012, 16:41

Akcja "Gorąca zupa” zaczęła się w Rejowcu na początku lutego. W Chełmie trwa już od dawna. (Jacek Ś
Akcja \"Gorąca zupa” zaczęła się w Rejowcu na początku lutego. W Chełmie trwa już od dawna. (Jacek Ś

Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rejowcu Fabrycznym zapewniają, że w ich mieście praktycznie nie ma bezdomnych. Wszystkim, różnymi sposobami, zapewniono już dach nad głową, a w miarę możliwości także w węgiel, żywność i odzież.

Specjalnym dopingiem w niesieniu pomocy bezdomnym i ubogim była perspektywa surowej zimy.

– Dla jednego z bezdomnych wygospodarowaliśmy mieszkanie – mówi Monika Bardzka, dyrektor rejowieckiego MOPS. – Kolejnemu, który spał po klatkach, zapewniliśmy dach nad głową i pracę u właściciela gospodarstwa rolnego pod Warszawą. W przypadku jeszcze innego wynegocjowaliśmy z jego żoną, aby przynajmniej na czas zimy znowu przyjęła go do swojego mieszkania.

W trosce o los samotnych, starszych, niepełnosprawnych i chorych mieszkańców miasta pracownicy socjalni wspólnie ze Strażą Miejską codziennie monitorują środowiska tych osób, aby zbadać ich sytuację życiową, a w szczególności ich potrzeb.

Kilku osobom udzielono pomocy w zakupie opału, potrzebującym dostarczono ciepłą odzież i obuwie pochodzące ze zbiórki prowadzonej przez ośrodek. Chorym i samotnym mieszkańcom miasta mającym trudności w poruszaniu się dostarczane są produkty żywnościowe pozyskane z Banku Żywności w Lublinie.

– Naszym ponadstandardowym zadaniem jest wdrożona od 2 lutego akcja "Gorąca Zupa” – dodaje Bardzka. – Posiłki dostarczamy bezpośrednio do miejsc zamieszkania tym naszym podopiecznym, którzy najbardziej narażeni są na skutki zimy. – To także nasz sposób na osobiste sprawdzanie, czy aby z tymi osobami, czy rodzinami coś złego się nie dzieje.

Zupy wydaje u siebie także mający znacznie większe możliwości, niż rejowiecka placówka Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Chełmie.

– W naszym przypadku to nie akcja, ale rutynowa działalność – podkreśla Lucyna Kozaczuk, dyrektor MOPR. – Korzysta z tego około 60 osób. Większość przychodzi z naczyniami, nieliczni wolą spożyć zupę na miejscu. Stworzyliśmy im u nas ku temu warunki.

Jej zdaniem, w tym roku w porównaniu z latami ubiegłymi, znacznie mniej bezdomnych koczuje w pustostanach, czy na dworcu kolejowym. Pracownicy socjalni regularnie odwiedzają te miejsca. Dzięki temu udało im się nakłonić 15 osób do zamieszkania w jednym z dwóch chełmskich schronisk dla bezdomnych.

– Chociaż nasze schronisko pęka w szwach, to jeśli ktoś do nas zapuka, to i tak go przygarniemy, pod warunkiem, że będzie trzeźwy – zapewnia Marianna Myka, prezes zarządu Koła chełmskiego Stowarzyszenia Pomocy św. Brata Alberta. – nakarmimy go, ubierzemy i pozwolimy w cieple spędzić noc niestety tylko na krzesełku, bo miejsc leżących niestety już nie mamy.
Czytaj więcej o:
bezdomny
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bezdomny
bezdomny (12 lutego 2012 o 17:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ta Bardzka albo Banka jask kto chce to zna bezdomnych jak nawet nie wie jak zyją ludzie na zasilku
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!