poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rejowiec walczy o swoich wychowanków. Dyrektor nie zgadza się z zarzutami minister edukacji

Dodano: 30 kwietnia 2016, 13:06

Niepubliczny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Rejowcu
Niepubliczny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Rejowcu

Szefowie Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu nie zgadzają się z tezami wystąpienia minister edukacji w programie „Uwaga”. Ich zdaniem, pani minister mijała się z prawdą, kiedy przedstawiała sytuację w ośrodku

Minister zarzuciła nam nieprawidłowości niemal na wszelkich możliwych obszarach – oburza się Monika Tofil, dyrektor rejowieckiego NMOW. – W ostatnich tygodniach przeszliśmy wszelkie możliwe kontrole, w tym pod względem stanu sanitarnego czy bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Na przykład zalecenia strażaków sprowadziły się do uwagi, że palacz w kotłowni wiesza fartuch służbowy w nieodpowiednim miejscu.

Tofil nie zgadza się też z zarzutami, że odmówiła kontrolerom wglądu w dokumenty i nie pozwoliła im spotkać się z wychowawcami i wychowankami.

– Wszystkie dokumenty zostały udostępnione – podkreśla dyrektor. – A jeśli chodzi o odmowę spotkania, to przedstawicielom kuratorium bardziej zależało na indywidualnych przesłuchaniach wybranych podopiecznych. To z kolei wymagało obecności psychologa oraz wystawionych przez kuratora upoważnień, których wizytujący nasz ośrodek nie mieli.

Kierownictwo ośrodka w Rejowcu, z którego po serii aktów przemocy minister edukacji poleciła przenieść dzieci do innych placówek, nie poddaje się. Po wprowadzeniu szeregu zmian gotowe jest na kuratoryjną weryfikację. Przebywa tam jeszcze 36 dzieci. Pozostałe trafiły już do innych MOW-ów (młodzieżowych ośrodków wychowawczych), bądź przebywają na tzw. niepowrotach, czyli ucieczkach.

Są i tacy wychowankowie, którzy pozałatwiali sobie zwolnienia lekarskie. W ten sposób protestują przeciwko przenoszeniu ich w inne miejsca w kraju. Tymczasem sądy wydają kolejne nakazy doprowadzeń dzieci przez policję do wyznaczonych im ośrodków.

– Staramy się rozmawiać z wychowankami i przekonywać ich, aby podporządkowywali się sądowym decyzjom i pozwolili nam samym przewieźć ich do innych placówek – dodaje Tofil. – Nie mogę dopuścić do sytuacji, w której nasi podopieczni byliby siłą zabierani z ośrodka przez mundurowych.

Dyrektor ze współpracownikami od początku zwracała uwagę, że sytuacja w ich placówce była oceniana bez odniesień do tego, co dzieje się w innych MOW-ach. Dlatego za pośrednictwem kancelarii prawnej zwróciła się do powiatowych komend policji, które mają na swoim terenie takie ośrodki, o informacje na temat zdarzeń z udziałem wychowanków.

Pierwsze dane spłynęły z ośrodka, który także podlega lubelskiemu kuratorium. Choć jest mniejszy od rejowieckiego, w ubiegłym roku odnotowano tam 151 ucieczek (w Rejowcu 82). Ponadto w 2015 roku w Rejowcu w związku z wychowankami policja interweniowała 71 razy, a w tym mniejszym takich interwencji było 127. Ale to właśnie tam nakazem sądowym ma być umieszczonych około 10 podopiecznych z Rejowca.

– Moja córka, zanim trafiła do Rejowca, tułała się po ośrodkach terapeutycznych. Sprawiała duże kłopoty wychowawcze. Teraz zmieniła swoje zachowanie na lepsze i zdecydowanie zaczęła się lepiej uczyć. Nie skazujmy tego ośrodka, ale tych, którzy dopuścili się czynów niegodnych – apeluje Katarzyna Jasicka, matka jednej z podopiecznych.

Czy NMOW w Rejowcu ma szansę przetrwać? – W tym ośrodku działy się straszne rzeczy – mówi Anna Ostrowska, rzecznik MEN. – Sytuacja wydawała się patowa i stąd decyzja pani minister o przeniesieniu dzieci do innych placówek. Minister obserwuje zainicjowany proces naprawczy. Podejmując decyzje będzie się opierała na ocenach i ustaleniach lubelskiego kuratorium.

Czytaj więcej o: Rejowiec ośrodek wychowawczy
kamil37
Gość
Gość
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kamil37
kamil37 (5 maja 2016 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pomożecie? :) : http://tiny.pl/grglh

Rozwiń
Gość
Gość (5 maja 2016 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie nie byłam leniem, i obecnie ktoś mnie docenia i pracuję normalnie, zgodnie ze swoimi umiejętnościami i sumieniem. Nie wyleciałam, tylko zwolniłam się! Mówiła Wam,że tak funkcjonować ośrodek nie może! Po tym wpisie widać arogancję władzy!!!!! władzy Ośrodka!!!!. Mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego!!!!.
Rozwiń
Gość
Gość (5 maja 2016 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro pracowałaś i już nie pracujesz to wyleciałaś za lenistwo i brak chęci oraz pomysłów do pracy z młodzieżą a za samo przyjście na dyżur i udawanie pracy to nawet minimalna krajowa się nie należy.
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od kiedy te 2,5 tys.?Pracowalam tam, zanim znalazłam inną pracę i jakoś nie widziałam takich pieniędzy.A działo się tam działo....
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ciągle nowy tydzień i spółka nie może przeżyć że w Rejowcu może coś działać i dawać pracę ludziom? Czy za bezradną i czystą złość wylaną po północy Futyma płaci premię?.... :).... Skoro MOW to taki interes...... to każdy z GOSCI od komentarzy przecież może brać się do roboty i zarabiać nawet po milionie miesięcznie..... aj... zapomniałam .... trzeba jeszcze pracować....... a to już jest nieaceptowalne!!!!!. I jeśli nie wiecie ile zarabiają wychowawcy to nie piszcie głupot. Bo jeśli dla kogoś 2.5tyś na rękę to minimalna krajowa...... to brak słów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!