wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rozwiązali problem dzikiego wysypiska śmieci

Dodano: 18 listopada 2008, 20:49

Członkowie wspólnoty mieszkańców z budynku przy ulicy I Armii WP 3 a musieli czekać aż 19 lat, aby w końcu móc zadbać o otoczenie swojego bloku. Wcześniej, co by nie zrobili, bywało zaśmiecone bądź zniszczone

Nie było roku, aby ktoś z mieszkańców osiedla Koniczynka nie informował nas, że pod ich oknami od strony ul. Południowej (boczna Hrubieszowskiej) zalegają hałdy śmieci. Po naszych publikacjach na miejscu pojawiali się miejscy strażnicy, a po nich służby komunalne.

- Trzeba przyznać, że reagowały na wasze artykuły i nasze interwencje - mówi Janusz Lalik, członek wspólnoty. - Jednak cóż z tego, skoro ledwo zabrali śmieci, to w ich miejsce rosły góry nowych. W ten sposób za oknami wciąż mieliśmy dzikie wysypisko.

Władze miasta i Straż Miejska tłumaczyły się wówczas, że niezagospodarowana parcela wzdłuż ul. Południowej miała ponad 20 właścicieli i trudno ich było przymusić do utrzymywania porządku. Dlatego też miasto zaczęło skupywać działkę po działce, aby scalane parcele wystawiać na sprzedaż. W końcu całość udało się nabyć firmie "Budman”, której dziełem jest właśnie osiedle Koniczynka.

W niedługim czasie zamierza wybudować tam dwa kolejne bloki jednorodzinne.

- Kiedy się z tym uporam, będę mógł mieć satysfakcję, że tak jak rozpocząłem, tak zakończyłem budowę Koniczynki - mówi Stanisław Lejman, szef spółki "Budman”. - Traktuję to jako postawienie kropki nad i.

Praktycznie już wczoraj parcela, na której jeszcze niedawno walały się śmieci, zamieniła się w plac budowy. Pracownicy Lejmana zaczęli stawiać ogrodzenie oraz równać teren. Mieszkańcy sąsiedniej wspólnoty nie ukrywają, że cieszy ich taki obrót sprawy.

- Ten teren nareszcie będzie miał gospodarza - mówi Jan Juś, sąsiad Lalika. - A my porządek za oknami.

Lalika i Jusia zastaliśmy, kiedy byli zajęci sadzeniem drzewek wokół ich bloku. Ich żony, Maria i Barbara, pieliły i sadziły nowe roślinki na okazałym skalniaku.

- Od początku zależało nam, aby wokół naszego domu było ładnie - mówi Maria Lalik. - Ale nasze starania nie przynosiły oczekiwanych efektów. Teraz mamy nadzieję, że żadni wandale, ani śmieciarze nie powinni psuć efektów naszej pracy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!