środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Sami złapali pedofila

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 maja 2004, 11:50

49-letni zwyrodnialec chciał zgwałcić na krasnostawskim cmentarzu 12-letniego Pawła. Chłopca uratował kolega - także 12-latek. Dzięki jego odwadze i postawie ojca niedoszłej ofiary zboczeniec jest już
za kratkami.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, ale dopiero wczoraj policja ujawniła szczegóły zajścia. Leonard T. przyjechał do Krasnegostawu z Leszna. 3 maja poszedł na znajdujący się w środku miasta cmentarz. Paweł i Maciek właśnie szli na skróty do kolegi. Leonard T. śledził ich przez dłuższy czas. Tuż za bramą rzucił się na Pawła. Zawlókł chłopca między grobami pod cmentarny mur. Tu pchnął go na płytę grobowca. Kazał mu się odwrócić i pochylić. Żeby milczał, rzucił mu 130 zł i kartę do bankomatu.
Na szczęście Maciek cały czas obserwował, co się dzieje z jego kolegą. W pewnej chwili zdecydował się na atak. Zza grobu skoczył zwyrodnialcowi na plecy. Mężczyzna przewrócił się. Dwunastolatkowie wykorzystali ten moment i uciekli.
Przed cmentarzem roztrzęsieni chłopcy zwrócili uwagę sprzedawców zniczy. - Przybiegli tu i szukali telefonu - mówi jeden z nich. - Zadzwonili i niemal od razu pojawił się ojciec poszkodowanego chłopca. Chciał znaleźć zboczeńca. Ale mu się nie udało.
Gdy ojciec wrócił przed cmentarz, Paweł wciąż był roztrzęsiony. Płakał. Żeby go uspokoić, rodzice zabrali go na spacer po mieście. Przypadek sprawił, że natknęli się na Leonarda T. Chłopiec od razu go poznał.
- Ojciec zatrzymał mężczyznę, a matka Pawła zadzwoniła do nas - mówi podinspektor Zbigniew Błotniak, naczelnik sekcji dochodzeniowej Powiatowej Komendy Policji w Krasnymstawie.
Wszyscy podkreślają odważną postawę Maćka. - Zachował się jak bohater - mówi Arnold Arski, sędzia z Krasnegostawu. - Właściwie to on uratował swojego kolegę.
Zatrzymany twierdzi, że do Krasnegostawu przyjechał spotkać się z rodziną. Gdy wpadł w ręce policji, ledwo trzymał się na nogach. Miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Twierdzi, że nic nie pamięta.
Leonard T. był wielokrotnie karany. Przyznał się do tego podczas przesłuchania w prokuraturze. Odsiedział także wyrok za molestowanie seksualne kilkuletnich dziewczynek. Zakład karny opuścił w 1995 roku.
Prokuratura zażądała, by sąd aresztował zboczeńca. Taka decyzja zapadła w środę. Leonard T. siedzi w areszcie w Krasnymstawie. •
Imiona chłopców zostały zmienione

Policja sprawdza

Ankieta
Policja w Krasnymstawie sprawdza, czy Paweł był jedyną ofiarą pedofila z Leszna. Prosi o sygnały w tej sprawie pod numer (082) 575 62 10 lub 997.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!