środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Sąsiedzi wiedzą swoje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2007, 19:31
Autor: Monika Mojsym

Chwile grozy przeżyli mieszkańcy kamienicy przy ul. Partyzantów. Wczoraj w nocy w ich kamienicy wybuchł pożar. Wszyscy zostali ewakuowani.

Gdy byli już bezpieczni, dowiedzieli się, że ich sąsiad nie żyje.

- Tyle lat męczyliśmy się z tą pijacką meliną na parterze i w końcu doszło tam do tragedii - mówi Elżbieta Kozłowska - Na tego co się spalił, mówili "Cygan”. Miał już 40 lat, ale ładny facet był z niego. Trudno nam uwierzyć, że spalił się od papierosa. Jeszcze widzieliśmy go, jak leżał przy drzwiach. Miał zakrwawioną głowę, jakby go ktoś pobił. Myślimy, że to prędzej było upozorowane podpalenie. Ta jego konkubina to miała szczęście, bo parę godzin wcześniej pojechała z jakimś facetem.
Mieszkańcy kamienicy nie wiedzą, kto zaalarmował straż pożarną. Ale są pewni, że tylko szybka interwencja uratowała im życie. - Strażak powiedział nam, że jeszcze 10 minut, a byłoby po nas - opowiada Aleksandra Jasińska, która mieszka na I piętrze. - Zbudziła mnie siostra. Uciekłyśmy na balkon. Był już w ogniu. Nogawki naszych spodni zaczęły się palić. Wtedy wybiegłyśmy na klatkę schodową. Tamtędy też nie dało się uciec. W końcu wyszłyśmy przez okno, gdy strażacy podstawili drabinę.
Kozłowską obudził strażak w masce tlenowej, który stał nad jej łóżkiem. - Nigdy nie zamykam drzwi na klucz, i to mnie uratowało. Mieszkam na ostatnim piętrze. Opiekuję się wnukiem, nie miałabym szans stamtąd uciec - mówi roztrzęsiona.
- Akcja ratunkowa była trudna. Pożar przez 1,5 godz. gasiły aż trzy wozy strażackie - relacjonuje Tomasz Ważny, rzecznik prasowy chełmskiej straży pożarnej. Kamienica paliła się od godz. 2 w nocy. Ewakuowani mieszkańcy czekali na dworze prawie do szóstej. Straty spowodowane pożarem są szacowane na ponad 60 tys. złotych.
- Mieszkanie po tej melinie spaliło się doszczętnie - mówi Petronela Popek .- Nam stopiły się plastikowe okna, wszystkie ubrania śmierdzą dymem. Cały dom jest w sadzy, a klatka schodowa dosłownie cuchnie. Nie wiem, ile czasu minie, aż wszystko się wywietrzy.
Policja nie ustaliła jeszcze przyczyn pożaru. - Cały czas prowadzimy czynności śledcze w tej sprawie - mówi Henryk Marciniak, rzecznik prasowy chełmskiej policji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!