czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Chełm

Schronisko pęka w szwach

Dodano: 30 listopada 2005, 18:58

Wszystkie miejsca są już zajęte. Na sypialnię trzeba było zaadaptować świetlicę. Wstawiono tam pięć dodatkowych łóżek. Jak będzie trzeba, dostawki staną również na korytarzach.

– Wczoraj trafił do nas człowiek, który przez ostatnie miesiące mieszkał w barakowozie – opowiada Marianna Myka, prezes Zarządu Koła Chełmskiego Towarzystwa św. Brata Albetra. – Przez całe lato staraliśmy się go namówić, by u nas zamieszkał. Wtedy nie chciał słuchać. Ale wraz z nastaniem mrozów zmienił zdanie.
W schronisku mieszka już 55 mężczyzn. To pięciu ponad stan. Mają zapewniony dach nad głową, jedzenie, ubrania. – Jestem za to wszystko bardzo wdzięczny – mówi Tadeusz. To pierwsza zima, którą spędzi w schronisku. O tym, dlaczego nie ma własnego domu, nie chce mówić. – Tak się złożyło – ucina krótko.
Prezes Myka wylicza cztery główne powody bezdomności: alkohol, bezrobocie, eksmisje i rozwody. Trafiają tu również osoby niezaradne życiowo. Najmłodszy z mieszkańców ma 19 lat, najstarszy – 78.
Mężczyźni mieszkają w trzyosobowych, skromnie urządzonych pokojach. Podstawowe umeblowanie to tapczaniki, szafa, szafki nocne i stół. W niektórych są telewizory. Jest palarnia, kuchnia i stołówka, z której korzysta również kilku biednych mieszkańców z sąsiedztwa.
– Tylko niewielka część podopiecznych mieszka u nas na stałe – mówi prezes. – Pozostali przychodzą i odchodzą. Nie wiem, czy większość z nich wytrzyma tu do wiosny.
Bo w schronisku nie wolno pić alkoholu, a dla wielu to duże wyrzeczenie. Ale są też efekty profilaktyki: kilku podopiecznych jest już po leczeniu odwykowym. Dwóch innych przechodzi taką kurację.
Mężczyźni nie siedzą bezczynnie. Pracują na rzecz towarzystwa, środowiska, w którym żyją, pomagają sobie wzajemnie. Założyli np. Klub Honorowego Krwiodawcy, Klub Wsparcia. Pan Tadeusz pomaga młodszemu koledze ze schroniska w nauce. Ma nadzieję, że 20-latek skorzysta z szansy i skończy technikum. Że dzięki temu zmieni swoje życie. Mężczyzna zadeklarował, że chętnie popracuje z dziećmi, które uczęszczają do świetlicy ChSM. Im też pomoże w nauce.
– Takich społeczników mamy wielu – chwali podopiecznych Myka. – Myślą nie tylko o sobie, ale i o innych. Ostatnio zaangażowali się np. w szukanie miejsc dla bezdomnych spoza naszego terenu. Bo u nas już miejsc nie ma. W razie konieczności przyjmiemy jednak jeszcze kilka osób. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!