czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Skatowany w szkole

Dodano: 12 listopada 2006, 19:24

16-letni Erwin, brutalnie pobity w szkole przez rówieśnika, powoli wraca do zdrowia. W czwartek wieczorem lekarze musieli usunąć mu śledzionę. Młody bandyta już następnego dnia stanął przed sądem rodzinnym i nieletnich. Trafił do schroniska dla nieletnich w Dominowie.

- Wychodziłem ze stołówki, kiedy mnie zaatakował - mówi Erwin. - Chciał, żebym wyszedł przed budynek, a kiedy się nie zgodziłem, zaczął okładać mnie pięściami po brzuchu.
Chłopak był tak zaskoczony atakiem, że nawet się nie bronił. Wszystko stało się tak szybko, że nie zareagował również kolega, który wychodził z nim ze stołówki.
- To dla nas wszystkich wielki szok - mówi zdenerwowana Mariola Szynal, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Chełmie. Twierdzi, że przeprowadziła własne śledztwo, żeby ustalić, jak doszło do pobicia gimnazjalisty. - Całe zajście miało miejsce podczas przerwy obiadowej - opowiada. - Wejście do stołówki znajduje się tuż za drzwiami do I LO. To właśnie tam Erwin został zaatakowany.
Mimo że wejścia do ogólniaka pilnuje ochroniarz i pełnione są uczniowskie dyżury, nikt nic nie zauważył. - Dyżurni i ochroniarz stoją na szczycie schodów - wyjaśnia Antoni Skubiszewski, dyrektor I LO. - Pilnują wejścia do szkoły, a nie stołówki. Z tego miejsca widok na schody prowadzące do jadalni jest utrudniony.
Pobity Erwin zgłosił się do szkolnej pielęgniarki. Bardzo bolał go brzuch. Ta od razu powiadomiła jego matkę i poradziła zgłosić się do lekarza rodzinnego. Z przychodni chłopak pojechał prosto do szpitala. Okazało się, że ma pękniętą śledzionę.
- Musieliśmy ją usunąć - mówi Andrzej Olejowski, ordynator oddziału chirurgicznego chełmskiego szpitala. - W tej chwili pacjent czuje się dobrze. Ale obrażenia mogły doprowadzić nawet do śmierci.
W czwartek lekarze, ze względu na stan Erwina, nie pozwolili policji na jego przesłuchanie. Następnego dnia chłopak opisał napastnika, którego znał tylko z widzenia. Wskazał go również na zdjęciach dostarczonych przez szkołę. Okazało się, że to
16-letni Artur C. absolwent Gimnazjum nr 2.
Mama Erwina nie może pojąć, jak mogło do tego dojść w szkole, gdzie są ochroniarze. - Człowiek jest pewny, że tam nic mu się nie stanie. Dlaczego nikt nie pospieszył mojemu synowi z pomocą? – pyta pani Marzena.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!