piątek, 15 grudnia 2017 r.

Chełm

Spór o ekologię z polityką w tle

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2007, 16:39

Decyzja o budowie zakładu chemicznego w gminie jeszcze nie zapadła, ale mieszkańcy już przeciwko niej protestują.

Boją się, że taka inwestycja przyniesie więcej szkód niż pożytku. Wójt uspokaja, że nie ma powodu do obaw, bo tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, co fabryka będzie produkować i czy w ogóle powstanie.

Wybudowanie zakładu chemicznego w Dorohusku rozważa niemiecki inwestor, firma PCC SE z Duisburga. W naszym województwie pod uwagę bierze jeszcze jedną lokalizację: w Hrubieszowie. – To dla gminy duża szansa – mówi Marzena Szopińska-Demczuk, wójt Dorohuska. – Z jednej strony spore pieniądze, z drugiej miejsca pracy. Z wstępnych rozmów wynika, że około tysiąca. To paradoksalna sytuacja, że inne samorządy zabiegają o takiego inwestora, a u nas pojawiają się problemy.
Te problemy to nastawianie części mieszkańców gminy, którzy nie chcą słyszeć o wybudowaniu fabryki chemicznej. W ostatnią niedzielę zorganizowali nawet spotkanie w miejscowości Okopy. Uczestniczyły w nim (zdaniem organizatorów) ponad
74 osoby. Przy czym 73 z nich zagłosowały przeciwko budowie, a jedna się wstrzymała.
– Uważamy, że mieszkańcy przede wszystkim powinni wiedzieć o takich planach. Tymczasem my dowiedzieliśmy się o sprawie z gazety – mówi Waldemar Rafalski, przedstawiciel komitetu protestacyjnego. – Władze gminy powinny też brać pod uwagę opinie ludzi, a ci, jak widać, są przeciwko budowie.
Rafalski podkreśla, że budowa zakładu chemicznego nie przyniesie nic dobrego ludziom i środowisku. Jego zdaniem, obietnice inwestora są mało wiarygodne, a sąsiedztwo zakładu przełoży się jedynie na spadek cen gruntów, upadek agroturystyki i zagrożenie bezpieczeństwa.
– Chcieliśmy, aby pani wójt spotkała się ludźmi i rozwiała wątpliwości, a przede wszystkim powiedziała jak wygląda sytuacja – mówi Rafalski. – Zaprosiła ją na spotkanie przewodnicząca rady. Mimo to pani wójt się nie pojawiła.
– Nikt mnie nie zapraszał, dlatego nie pojechałam – odpowiada Szopińska-Demczuk. – O spotkaniu dowiedziałam się od osób trzecich. Zresztą wydaje mi się, że to całe zamieszanie więcej ma wspólnego z polityką niż ze środowiskiem.
Skąd takie przypuszczenia? W komitecie protestacyjnym jest także Stanisław Korzeniewski, poprzednik Szopińskiej-Demczuk na stanowisku wójta. Starał się o kolejną kadencję i nawet przeszedł do drugiej tury, ale został skreślony z listy kandydatów.
– To nie ma nic wspólnego z polityką – zapewnia Rafalski (do Korzeniewskiego nie udało nam się dodzwonić). – Zresztą my nie protestujemy przeciwko pani wójt, tylko przeciwko budowie fabryki.
Teraz komitet protestacyjny zamierza pokazać Szopińskiej-Demczuk protokół ze spotkania w Okopach. Chcą też porozmawiać. Nie wykluczają, że najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji byłoby przeprowadzenie referendum. – Jeśli się nie uda, to będziemy mieli konflikt – mówi Rafalski. – Nie odpuścimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!