środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Złombol 2015: Starym żukiem jadą z Chełma w Alpy

Dodano: 16 sierpnia 2015, 08:05
Autor: Paweł Puzio

Silnik przeszedł generalny remont, ale czasu na gruntowne odnowienie karoserii zabrakło
Silnik przeszedł generalny remont, ale czasu na gruntowne odnowienie karoserii zabrakło

Przemek Wejner od kilku dni nie wychodził z garażu. Szykował 19-letniego żuka na 9. edycję Złombola. W poątrk ekipa wyruszyła z Chełma na najwyższą przejezdną przełęcz w Alpach Wschodnich

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Cele są dwa – pomóc dzieciom z domów z dziecka (wpisowe od każdego zawodnika jest przeznaczone właśnie na ten cel, podobnie jak opłaty za reklamy naklejone na aucie). Drugi cel to przygoda. – Od kilku lat przymierzałem się do Złombolu. Kupiłem nawet starego poloneza. Ale pracuję za granicą i trudno było zgrać terminy. W tym roku w końcu się udało – mówi Przemek Wejner, mieszkaniec Woli Uhruskiej.

Razem z nim w Alpy wybiera się jeszcze kilka osób – Przemek Borysiuk z Woli Uhruskiej, Kamil Jaroszek z Łęcznej i Monika Pych z Bartoszyc (woj. warmińsko-mazurskie). Czwórka w piątek  ruszyła w trasę z Chełma. Pierwszy przystanek to Katowice, gdzie dosiądą się jeszcze dwie, może trzy osoby. Tam jest oficjalny start rajdu.

Szykowanie żuka na wyprawę trwało dwa tygodnie. Jeszcze w ostatnią noc przed wyjazdem prace szły pełną parą. – Żuczka kupiłem pod Warszawą. Był w stanie agonalnym. Przyprowadził go mój brat. Z Warszawy do Rejowca, czyli ok. 300 km, jechał 9 godzin – opowiada Wejner, zapalony fan motoryzacji. – Silnik przeszedł generalny remont, dostał nowe turbo. Na kołach zamontowałem hamulce tarczowe, jest też nowy układ kierowniczy i zawieszenie – dodaje.

W środku pojawiły się wygodne fotele z chryslera voyagera. Niestety, zabrakło czasu na dopieszczenie karoserii. – Wczoraj pociągnęliśmy żuczka jasnozieloną „śnieżką”. Nie było już czasu na szpachlowanie nierówności – przyznaje Przemek.

W 9. edycji Złombola, weźmie około 380 aut z całej Europy. Samochody z Polski, Skandynawii, Ukrainy, Czech i innych krajów kierują się do Passo dello Stelvio, najwyższej przejezdnej przełęczy we włoskich Alpach Wschodnich. Będą jechać krętą drogą, jedną z najpiękniejszych i najtrudniejszych w Europie.

– Zadanie trudne, ale nasz żuczek da radę. Jestem pewien, że jedyne co może się popsuć, to pogoda – dodaje Przemek Wejner.

W Passo dello Stelvio żuk ma zameldować się we wtorek, 18 sierpnia. Następnego dnia ekipa ruszy dalej - do Chorwacji.

Złombol

Kilkudniowy turystyczny rajd charytatywny autem o socjalistycznej/komunistycznej produkcji lub konstrukcji. Odbywa się co roku w lipcu, sierpniu lub wrześniu. Meta wyznaczana jest zawsze w odległości ok. 2500 km od Katowic w różnych kierunkach. Są to na przemian kraje o ciepłym i zimnym klimacie.

Uczestnicy nie mają ze strony organizatorów absolutnie żadnego wsparcia, trasa nie jest uprzednio sprawdzana, nie jest dostępna żadna forma serwisu aut, itd. Każda załoga jedzie na swoje ryzyko i własny koszt. Organizatorzy wskazują jedynie miejsca noclegowe na dużych kempingach.

Czytaj więcej o: Złombol
Gość
Przemek
Stefan
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 stycznia 2016 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witaj przemek mam zuka i chce zamontowac hamulce tarczowe tylko niewiem jak pomozesz mi tel 886139964
Rozwiń
Przemek
Przemek (27 sierpnia 2015 o 19:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem właścicielem Żuka. Auto jest ulepszone, silnik andoria turbo z Lublina, hamulce tarczowe przednie również. Zaś z tyłu tarcze samurai a zaciski Passat b5.
Rozwiń
Stefan
Stefan (17 sierpnia 2015 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

puzio przechodzi samego siebie- w żuku turbina i hamulce tarczowe, chyba na resztkach mózgu

A dlaczego niby nie? Jeśli ten Żuk ma faktycznie 19 lat, więc to zapewne rocznik 1996 - wówczas już był montowany do niego wysokoprężny 4C90 z Andrychowa - głównie spotykało się wolnossącą 70-konną wersję, ale zdarzały się też 90-konne 4CT90 wyposażone w turbosprężarkę - zapewne w tym przypadku mamy do czynienia z tą wersją. Bardzo dobra jednostka napędowa - w rozmaitych wersjach sprawdziła się m. in. w Tarpanach Honkerach zbudowanych, bądź co bądź, na potrzeby wojska. Pozdrawiam 

Rozwiń
Gość
Gość (17 sierpnia 2015 o 01:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trochę błędów ale ok
Rozwiń
inżynier zatrzask
inżynier zatrzask (16 sierpnia 2015 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
puzio przechodzi samego siebie- w żuku turbina i hamulce tarczowe, chyba na resztkach mózgu

W dżungli żyjesz ciemniaku? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!