środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Syberyjski węgiel sprzedam

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 kwietnia 2004, 21:43

Aż pięć lat trwały prawne przepychanki, zanim rozstrzygnięto do kogo należy 178 wagonów węgla zatrzymanego przez celników. Fachowcy wątpią, czy opał nadaje się jeszcze do pieca.

9 tysięcy ton wysokokalorycznego węgla sprowadziła w 1999 roku z Syberii do Polski elbląska spółka Halex. Wówczas był on o połowę tańszy od krajowego. Chroniąc interesy polskich kopalń ówczesny minister gospodarki wprowadził obowiązek posiadania zezwoleń na import węgla m.in. z Rosji. Halex takiego zezwolenia nie dostał i jego wagony zatrzymali chełmscy celnicy.
Nakazali spółce wywiezienie węgla z kraju. Halex odwołał się od tej decyzji do administracji celnej, ale NSA, do którego w końcu trafiła sprawa, dopiero w ubiegłym tygodniu rozstrzygnął sprawę na korzyść celników. Po pięciu latach Urząd Celny w Chełmie mógł wreszcie zabrać się za sprzedaż węgla, bo firma, która go sprowadziła, już nie istnieje. Od poniedziałku przygotowywany jest przetarg na węgiel, który od pięciu lat blokuje bocznicę dworca Chełm Główny.
- Są firmy zainteresowane nabyciem węgla z Syberii - mówi Bożena Siemieniuk z Izby Celnej. - Ale nie ma jeszcze ceny wywoławczej. Ustalą ją biegli.
Na sprzedaż kłopotliwego towaru z utęsknieniem oczekują kolejarze. Liczą, że odzyskają przynajmniej część swoich pieniędzy. - Węgiel, który od lat stoi w Chełmie wjechał do Polski w 138 rosyjskich wagonach szerokotorowych - wyjaśnia Dariusz Woźniak, zastępca dyrektora Oddziału Okręgowego PKO Cargo SA. - Zanim je zwróciliśmy Rosjanom, minął rok, co kosztowało nas 9 mln zł.
Straty Cargo wiążą się też z udostępnieniem 178 polskich wagonów, do których przesypano węgiel z rosyjskiego składu. Chociaż przeznaczono do tego celu wagony przeznaczone do likwidacji, to wciąż mają one dużą wartość, chociażby złomową.
Z faktur wystawionych w 1999 roku wynika, że rosyjski węgiel kosztował 32 dolary za tonę. Łatwo więc policzyć, że w tamtym czasie stawką był majątek o wartości 288 tys. dolarów. Potrzeba badań, by określić, na ile warunki atmosferyczne zmniejszyły wartość węgla.
Zabrania syberyjskiego węgla z bocznicy nie mogą doczekać się też służby ochrony kolei. Nie tyle boją się o sam węgiel, co o wagony, które kuszą szabrowników. Szczególnie od czasu, kiedy cena złomu poszła w górę.

PYTANIE O WĘGIEL

Czy węglem składowanym przez 5 lat "pod chmurką” można napalić w piecu?

Dr hab. inż. Zdzisław Krzowski dziekan Wydziału Inżynierii
Budowlanej i Sanitarnej Politechniki Lubelskiej

- Po tak długim okresie składowania w niezabezpieczonych wagonach węgiel mógł ulec utlenieniu. Jest prawie pewne, że utracił większość swych wartości kalorycznych. Przekłada się to
na jego przydatność jako surowca energetycznego. •



Mirosław Taras - rzecznik prasowy kopalni Lubelski Węgiel "Bogdanka” SA

- Niewątpliwie węgiel składowany przez długi czas na powietrzu, gdzie poddawany był działaniu czynników atmosferycznych, traci na jakości. Następuje utlenianie węgla, które może prowadzić do jego spopielenia. Węgiel może przejść w stan popiołowy pod wpływem wody i  powietrza w składowanym surowcu. Pewne jest, że długo składowany traci swoje wartości energetyczne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!