wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Szczeniaki uratowane. Kto je teraz przygarnie?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2011, 18:12

Szukamy ludzi, którzy w tych szczeniakach zobaczą żywe stworzenie i przyjaciela, a nie zabawkę – mów
Szukamy ludzi, którzy w tych szczeniakach zobaczą żywe stworzenie i przyjaciela, a nie zabawkę – mów

Czy można spojrzeć w oczy kilkudniowego szczeniaka i się od razu w tym psim spojrzeniu nie zakochać? Pani Renata Suchocka ze Srebrzyszcza uważa, że to niemożliwe. Dlatego wspólnie z grupą dzieci ze wsi uratowała siedem szczeniaków.

O tym, że w ruinach domu w Srebrzyszczu jest bezdomna suka z siedmioma szczeniakami, najpierw dowiedziały się dzieci. – Zaglądały do nich i nosiły im jedzenie – mówi pani Renata. – Niektóre oddawały im swoje kanapki. Inne, za kieszonkowe kupowały w sklepie karmę.

Do czasu, gdy o psach dowiedzieli się dorośli. W sklepie ekspedientka odmówiła sprzedaży karmy, radząc dzieciom, "żeby sobie lepiej cukierków kupiły”, a ktoś podsłuchał rozmowę dwóch matek mówiących, że psy trzeba zlikwidować, bo mogą przenosić jakąś zarazę.

– Dzieci przyszły do mnie po pomoc – mówi pani Renata, która bez zwierząt nie wyobraża sobie życia. Sama ma w domu sześć kotów i cztery psy. – Trzeba było zwierzaki zabrać z ruin. Poszliśmy tam całą gromadą. Każde z dzieci niosło jednego malucha. Dwoje prowadziło suczkę. Wszystkie trafiły do mnie.

Zwierzęta były w strasznym stanie. Zapchlone i zarobaczone. Najsłabsze praktycznie na granicy śmierci. Ich matka pogryziona, pobita i wychudzona. Obraz nędzy i rozpaczy.

– Zrobiliśmy im budę. Podkarmiliśmy i podleczyliśmy – opowiada pani Renata. – Bardzo pomógł nam pan Mariusz Kluziak ze Straży Ochrony Zwierząt i lekarze z lecznicy Chełmińscy. Bez ich pomocy byłoby nam bardzo trudno.

Teraz szczeniaki są już w dobrej formie. – Aż miło na nie patrzeć, jak tu radośnie biegają po podwórku – mówi Józefa Fryszkowska, babcia pani Renaty. – Wnuczki je uwielbiają. My tu wszyscy kochamy zwierzęta. A jeśli są w potrzebie, trzeba pomagać.

Utrzymanie tylu zwierząt to wielkie wyzwanie organizacyjne i finansowe. Ale pani Renata podkreśla, że gdyby była taka potrzeba jeszcze raz, zachowałaby się tak samo i przygarnęła psią gromadę. – Warunków może u nas nie mają nadzwyczajnych, ale na pewno maja naszą miłość – mówi pani Renata i ma nadzieję, że taką samą miłość pieski znajdą w swoich nowych domach.

Kto je przygarnie?

Jeśli ktoś chce zaopiekować się jednym ze szczeniaków (są dwa pieski i pięć suczek) lub ich mamą, może kontaktować się z panią Renatą, tel. 510-399-169. Szukamy tylko odpowiedzialnych opiekunów. Zanim szczeniaki znajdą nowe domy, ich tymczasowej opiekunce przyda się wsparcie. Potrzebna jest karma dla szczeniaków (mokra lub sucha). W tej sprawie można kontaktować się z naszą redakcją bądź bezpośrednio z panią Renatą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
psina
monk
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

psina
psina (20 listopada 2011 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mietek' timestamp='1321391410' post='558720']
Nikt ich nie przygarnie,to pewne jak to że jutro jest środa. Kolejny przypadek gdy osoba niezrównoważona emocjonalnie (psychicznie?) bierze się do zakładania schroniska we własnym domu nie mając na to środków i odpowiednich warunków że o kwalifikacjach już nie wspomnę. Stwarza duże zagrożenie sanitarne dla najbliższych sąsiadów. Kiedy wejdą ustawy i odpowiednie paragrafy by osoby takie karać i obciążać za koszty inspekcji sanitarnych. W dniu dzisiejszym zgłosiłem sprawę do powiatowego inspektora sanitarnego zawiadomiłem też Starostwo w Lublinie.
W najbliższej okolicy przybędzie siedem bezdomnych kundli które stwarzają zagrożenie dla miejscowej ludności, szczególnie dzieci, oraz sieją spustoszenie wśród zwierzyny leśnej i upraw rolnych.
Czy w szkołach nie należy uczyć że istnieje coś takiego jak selekcja naturalna???. Pozdrawiam czytelników Dziennika.

[/quote]
Szkoda ,że ciebie naturalnie niewyselekcjonowano jednego bezdusznego typa byłoby mniej na świecie.
Rozwiń
monk
monk (18 listopada 2011 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mietek' timestamp='1321391410' post='558720']
Nikt ich nie przygarnie,to pewne jak to że jutro jest środa. Kolejny przypadek gdy osoba niezrównoważona emocjonalnie (psychicznie?) bierze się do zakładania schroniska we własnym domu nie mając na to środków i odpowiednich warunków że o kwalifikacjach już nie wspomnę. Stwarza duże zagrożenie sanitarne dla najbliższych sąsiadów. Kiedy wejdą ustawy i odpowiednie paragrafy by osoby takie karać i obciążać za koszty inspekcji sanitarnych. W dniu dzisiejszym zgłosiłem sprawę do powiatowego inspektora sanitarnego zawiadomiłem też Starostwo w Lublinie.
W najbliższej okolicy przybędzie siedem bezdomnych kundli które stwarzają zagrożenie dla miejscowej ludności, szczególnie dzieci, oraz sieją spustoszenie wśród zwierzyny leśnej i upraw rolnych.
Czy w szkołach nie należy uczyć że istnieje coś takiego jak selekcja naturalna???. Pozdrawiam czytelników Dziennika.

[/quote]


Zwykle z powodu upośledzenia umysłowego ludziom należy współczuć, ale kiedy się czyta coś takiego, to szkoda, że takiej patologii umysłowej nie można trwale izolować od społeczeństwa.
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2011 o 22:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kunelki mają opiekunkę i czekaja na właściwego pana. Ile podłości jest we wpisie wyżej.....że tacy ludzie są na świecie. Miarą cywilizacji człowieka jest jego stosunek do zwierząt. Ehhhhhhhhhhhhhh
Rozwiń
Izabella
Izabella (15 listopada 2011 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto kocha zwierzęta ten kocha ludzi. Sama mam suczkę (mieszkam w bloku) ale jestem dla Pani pełna uznania.Dobroć powraca...
Rozwiń
mietek
mietek (15 listopada 2011 o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt ich nie przygarnie,to pewne jak to że jutro jest środa. Kolejny przypadek gdy osoba niezrównoważona emocjonalnie (psychicznie?) bierze się do zakładania schroniska we własnym domu nie mając na to środków i odpowiednich warunków że o kwalifikacjach już nie wspomnę. Stwarza duże zagrożenie sanitarne dla najbliższych sąsiadów. Kiedy wejdą ustawy i odpowiednie paragrafy by osoby takie karać i obciążać za koszty inspekcji sanitarnych. W dniu dzisiejszym zgłosiłem sprawę do powiatowego inspektora sanitarnego zawiadomiłem też Starostwo w Lublinie.
W najbliższej okolicy przybędzie siedem bezdomnych kundli które stwarzają zagrożenie dla miejscowej ludności, szczególnie dzieci, oraz sieją spustoszenie wśród zwierzyny leśnej i upraw rolnych.
Czy w szkołach nie należy uczyć że istnieje coś takiego jak selekcja naturalna???. Pozdrawiam czytelników Dziennika.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!