niedziela, 22 października 2017 r.

Chełm

Szpitale zatrudniają pielęgniarki zewnętrzne. "Tak jest taniej"

Dodano: 2 grudnia 2015, 20:11

– Tak jest taniej i nie musimy się martwić o pacjentów jeśli jedna z naszych pielęgniarek zachoruje – przekonuje dyrektor szpitala, w którym usługi pielęgniarskie świadczy firma zewnętrzna. Co na to same pielęgniarki?

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Z usług firmy zewnętrznej od kilku lat korzysta szpital w Adampolu w powiecie włodawskim. Jego dyrekcja bardzo sobie chwali takie rozwiązanie. Właśnie ogłosiła nowy konkurs na usługi pielęgniarskie na okres od marca przyszłego roku do końca lutego 2018 r.

– W naszym przypadku to się sprawdziło. Na pewno jest to podyktowane względami finansowymi, bo kosztuje to szpital znacznie mniej niż np. dwa dodatkowe etaty. Ale to nie jedyny powód – mówi Jan Koszuta, dyrektor SP ZOZ Gruźlicy i Chorób Płuc w Adampolu. – Na umowy zatrudniamy 11 pielęgniarek. Jeśli któraś z nich zachoruje nie możemy ryzykować, że na dyżurze będzie tylko jedna pielęgniarka. W takich sytuacjach dyżury są przydzielane pielęgniarkom z firmy zewnętrznej.

Jak dodaje dyrektor Koszuta, miesięczny koszt zatrudniania „zewnętrznych” pielęgniarek waha się od 1,5 do 2 tysięcy tys. zł.

– Wszystko zależy od tego ile mają przepracowanych godzin – tłumaczy Koszuta. – Są takie miesiące, kiedy nie musimy korzystać z usług firmy zewnętrznej, bo możemy obsadzić dyżury naszym personelem. Ale zdarzają się też takie, w których pielęgniarki z zewnętrznej firmy mają aż 20 dyżurów.

Co na to pielęgniarki? – Takie rozwiązanie jest dla nas złem koniecznym, na które się godzimy, bo chcemy pracować – przyznaje Irena Tkaczyk, wiceprzewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych działającego przy SP ZOZ w Adampolu. – Dyrekcja informowała nas, że takie rozwiązanie jest bardziej korzystne z finansowego punktu widzenia, ale nikt nam nie przedstawił dokładnych wyliczeń w porównaniu z ewentualnymi płatnymi nadgodzinami naszych pielęgniarek. 

Jak jednak przyznaje, to rozwiązanie ma też swoje zalety. – Jeśli któraś z nas jest na zwolnieniu mamy pewność, że pacjenci będą mieli zapewnioną odpowiednią opiekę i bezpieczeństwo.

– Zatrudnianie pielęgniarek z firmy zewnętrznej to na pewno dla nich szansa na dorobienie. Zwłaszcza w tamtych rejonach, jak okolice Włodawy i Chełma, gdzie nie ma zbyt wielu możliwości dodatkowej pracy – zauważa Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Z drugiej jednak strony, mogą one być konkurencją dla pielęgniarek, które są zatrudnione w szpitalu na umowy. Korzystanie z usług firmy zewnętrznej wyklucza płatne nadgodziny.

Z usług firmy zewnętrznej korzystał kilka lat temu szpital w Biłgoraju. Jednak po kilku miesiącach wycofał się z tego rozwiązania.

– ZUS uznał, że pielęgniarki zatrudniane za pośrednictwem firmy zewnętrznej są mimo wszystko naszymi pracownikami. Mimo że płaciliśmy za usługi firmie zewnętrznej to powinniśmy płacić też za nie składki – tłumaczy Piotr Ruciński, wiceprezes spółki Arion Szpitale, która prowadzi m.in. szpital w Biłgoraju. – Skończyło się to nałożeniem na nas dodatkowych składek w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Ania
Ania
dominika
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ania
Ania (28 kwietnia 2016 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze po 50tys zarabiają i to jest normą.A na Pielęgniarstwie się oszczędza, żenada!!!!!
Rozwiń
Ania
Ania (28 kwietnia 2016 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze po 50tys zarabiają i to jest normą.A na Pielęgniarstwie się oszczędza, żenada!!!!!
Rozwiń
dominika
dominika (25 stycznia 2016 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gdyby chodziło o dobro pacjenta zainwestowano by w zatrudnienie pielęgniarek na etatach. Nie od dzisiaj wiadomo, że tylko tacy pracownicy identyfikują się z miejscem pracy, którzy mają poczucie bezpieczeństwa i przychodzą do pracy nie tylko po to, aby otrzymać wynagrodzenia, ale pracować dla pacjentów i instytucji.

Zgadzam się. Pielęgniarka to nie mechanik samochodowy, ale osoba, która ratuje zdrowie i nierzadko życie ludzkie, więc podchodzenie do tego jak do pracy najemnej jest co najmniej średnie. Za granicą podejście do tego zawodu jest zupełnie inne. U nas pielęgniarka to pani od kroplówek, a na zachodzie, chociażby w Szwajcarii, gdzie miałam przyjemność pewien czas mieszkać, jest to prawa ręka lekarza, która bardzo identyfikuje się z miejscem pracy. Rozmawiałam na miejscu z polską pielęgniarką, która znalazła się w Lucernie dzięki programowi Curaswiss, więc mam porównanie pracy w Szwajcarii i w Polsce z pierwszej ręki. I jako kraj nie wypadamy na tym polu zbyt korzystnie. Jednocześnie nie można dać się zwariować, bo przecież każdy chcę godnie zarobić i dorobić korzystając ze swoich kompetencji…

Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 01:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w Niemczech jesli pracujeszz na caly etat w jednej pracy mozesz wziac najwyzej dwa dyzury dodatkowe w agencji. za te dwa dyzury dostajesz 400 euro. Niektorzy pracuja tylko w tych agencjach pielegniarskich i miesiecznie maja ponad 3000 euro. taki dyzur jest drogi dla szpitala. jesli ktos zachruje to kosztuje chyba 700 euro w swieta. Musi zarobic i agencja i pielegniarz.
Rozwiń
Gość
Gość (4 stycznia 2016 o 17:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech zatrudnią własne pielęgniarki i odprowadza za nie składki do ZUS za umowę zlecenie,własny pracownik pracuje bardziej efektywnie i nie sprawia kłopotu koleżankom.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!