piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

Tragedia w Łopienniku Nadrzecznym: Ksiądz podpalił się na cmentarzu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 sierpnia 2012, 20:31

W piątek zwłoki z cmentarza przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. W przyszłym tygodni
W piątek zwłoki z cmentarza przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. W przyszłym tygodni

W Łopienniku Nadrzecznym znaleziono zwęglone ciało mężczyzny. Kuria potwierdziła, że ofiarą jest ks. Bogusław P., podejrzany o molestowanie nastolatków.

Palące się ciało zauważyli ludzie, którzy w piątek o szóstej rano przechodzili obok cmentarza w Łopienniku Nadrzecznym (pow. krasnostawski). Prokuratura od razu za najbardziej prawdopodobne uznała to, że samobójstwo popełnił ksiądz Bogusław P., który mieszkał kilkaset metrów od nekropolii.

Zwłoki leżały tuż przy grobie jego rodziców, kilka metrów od ogrodzenia oddzielającego cmentarz od ulicy. W pobliżu znaleziono nóż i fragment pojemnika, prawdopodobnie z łatwo palną substancją.

Wieczorem ks. Krzysztof Mikołajczuk, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie wydał oświadczenie, w którym potwierdził, że na cmentarzu "znaleziono spalone zwłoki ks. Bogusława P., kapłana Archidiecezji Lubelskiej.”

Wcześniej policjanci przeszukali dom, w którym mieszkał duchowny. Znaleźli list pożegnalny, który zostawił ksiądz. Prokuratura nie ujawnia jego treści.

– Wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że to Bogusław P. popełnił samobójstwo na cmentarzu – mówi prokurator Mirosław Buczek, zastępca prokuratora okręgowego w Zamościu. Ale zastrzega, że z oficjalnym komunikatem prokuratura musi zaczekać – aż dostanie wyniki badań DNA.

Ks. Bogusław P. wychował się w Łopienniku Nadrzecznym, a potem pracował jako wikary. Był tam wciąż zameldowany. To zdecydowało, że właśnie do krasnostawskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko niemu. Prokuratura zarzucała mu to, że wykorzystywał seksualnie ministranta w Niemczech.

Informację o procesie ks. Bogusława P. wyczytał jego były uczeń z podlubelskiej Turki. Zawiadomił prokuraturę, że przed laty był przez niego molestowany. Obciążające zeznania złożył też jego znajomy. Obaj byli wówczas ministrantami.

W ubiegły wtorek po księdza przyjechali policjanci. – Wyszedł do nich z domu z aktówką w ręce, nie musieli nawet wchodzić do środka – zauważyli sąsiedzi. – A wcześniej, rankiem, długo stał nad grobem rodziców.

Prokuratura wystąpiła o aresztowanie duchownego. W czwartek sąd uznał, że dowody są mocne, ale aresztu nie zastosował.

W swoim oświadczeniu wicekanclerz kurii podkreśla: "Ks. Bogusław P., zarówno wobec instytucji wymiaru sprawiedliwości, jak i przed swoimi zwierzchnikami nie przyznał się do winy, wyraźnie oświadczając, że zarzucane mu czyny nigdy nie miały miejsca.”

Przed sądem duchownego wspierali przyjaciele. – On jest przygotowany na śmierć, tylko wiara trzyma go przy życiu – mówiła ze łzami w oczach jedna z kobiet. – Wszystko ma już gotowe, buty, ubranie…
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Grzegorz
x
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Grzegorz
Grzegorz (12 sierpnia 2012 o 11:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten ksiadz dal dobry przyklad.
Czekamy na wiecej...
Rozwiń
x
x (11 sierpnia 2012 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Yunnan' timestamp='1344629743' post='663339']
W "Niemczech" czy w "Niemcach" redaktorze Dziennika, jak zwykle analfabeto?
[/quote]
Odbiło ci? Innych wyzywasz a sam nie znasz zasad pisowni.
Prawidłowa forma to właśnie "w Niemczech".
Zwrot "w Niemcach" dotyczy tylko Niemiec koło Lublina.
Rozwiń
Gość
Gość (11 sierpnia 2012 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Glupis ...
Rozwiń
Mike
Mike (11 sierpnia 2012 o 13:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie byla smiec przez powieszenie... To byla smierc przez SAMOSPALENIE,, prawie biblina ofiara CALOPALNA! Kto dokonuje aktu samospalenia? Zwykle ludzie ktorzy nie sa w stanie walczyc z systemem ktory jest namiastka sprawiedliwosci!

Dlatego lepiej doradziz milczenie i modlitwe, bo co jesli sie kiedys okaze, ze ks. zostal zaszczuty, niesparawiedliwie posadzony? W istocie jak mozna sie bronic przed publicznym zarzutem pedofilii? Czy opinia mas i media cie nie zniszcza, bez wzgledu na to czys winny, czy nie?!

Poczekajmy na Sad Ostateczny. Choc Chrystus wycierpial swoje do konca, tez byl posadzony niesprawiedliwie za to co niby uczynil...

Demon jest klamca zawsze i wszedzie!
Rozwiń
Gość
Gość (11 sierpnia 2012 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem niewierzący.Zaszczuto człowieka w majestacie prawa.To chore prawo,ale prokurator powinien beknąć !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!