wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Trudno ludziom pomagać na siłę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 stycznia 2007, 17:46

Ciepłe mieszkanie, jedzenie i prąd. W dodatku wszystko za darmo. Za taki prezent każdy byłby wdzięczny.

Kilku bezdomnych z Włodawy, choć otrzymało takie wsparcie, nie potrafiło go docenić.

We Włodawie nie ma schroniska ani noclegowni. Dlatego bezdomni kierowani są do Chełma, gdzie funkcjonuje ośrodek Monar i schronisko dla mężczyzn prowadzone przez Towarzystwo św. Brata Alberta. Niestety nie wszystkich można tam zakwaterować. W obu ośrodkach przykłada się wielką wagę do abstynencji. A wielu bezdomnych ma z jej zachowaniem duże problemy.
- W takiej sytuacji staramy się zapewnić im dach nad głową we własnym zakresie - mówi Wioletta Kuczyńska, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Włodawie. - Dotąd kwaterowaliśmy ich w hotelu OSiR. Nawet tej zimy trafiło tam sześciu mężczyzn. Mieli naprawdę świetne warunki. Niestety zachowywali się skandalicznie. Były libacje alkoholowe. Kilkakrotnie interweniowała straż miejska i policja. Musieliśmy ich stamtąd zabrać.
Bezdomni trafili do mieszkania socjalnego. Mają tam wszystko czego potrzeba: tapczany, pościel, prąd i jedzenie. Mimo to, zamiana nie przypadła im do gustu. - Tam są kaflowe piece - tłumaczy Kuczyńska. - A panom nie spodobało się, że muszą sami zadbać o to, aby w mieszkaniu było ciepło. Chodzi oczywiście o dopilnowanie ognia, bo o opał nie muszą się martwić.
Kuczyńska dodaje, że gdyby nie problem alkoholowy, wszystkich można by umieścić w chełmskim schronisku. Na mieszkanie, które zajmują czeka długa kolejka. Ale alkohol wyklucza takie rozwiązanie. Dlatego przynajmniej do marca, pozostaną w zajmowanym lokalu. Mimo, że nie potrafią tego docenić.
W Krasnymstawie o stworzeniu własnego schroniska też nikt nie myśli. - Nie mamy wielu bezdomnych - tłumaczy Jadwiga Zajączkowska, dyrektor krasnostawskiego MOPS. - Bardziej opłaca się nam płacić za ich pobyt w schronisku w Chełmie czy Świdniku, niż budować własne.
Jak mówi Agnieszka Panasiuk, kierownik schroniska dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Wołyńskiej w Chełmie, utrzymanie jednej osoby przez miesiąc w schronisku, to ponad 300 zł. - Mamy w tym momencie 51 mieszkańców - mówi Panasiuk. - Większość z nich pochodzi spoza Chełma. Nie tylko z większych miejscowości, także ze wsi. Chociaż mamy 50 miejsc, to w razie potrzeby możemy przyjąć dodatkowe osoby, wstawiając np. łóżka do świetlicy.
Tyle samo miejsc ma do dyspozycji ośrodek Monar przy ul. kąpieliskowej. Tam oprócz mężczyzn schronienie mogą znaleźć także kobiety z dziećmi. Wolne miejsca jeszcze są.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!