czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Chełm

Trzęsienie ziemi w magistracie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2006, 16:26

Agata Fisz, prezydent elekt zapowiada, że po objęciu urzędu otoczy się fachowcami. Na razie nie wiadomo, czy widzi ich wśród obecnych kierowników wydziałów Urzędu Miasta. W magistracie rośnie napięcie.

- Lęk o przyszłość dotyczy przede wszystkim dyrektorów - mówi oczywiście anonimowo jeden z wysokich urzędników. - Pracownicy niższych szczebli z trudem ukrywają satysfakcję z wyniku niedzielnych wyborów.
W urzędzie mówi się,
że niewiele zapewne grozi dyrektorom trzech wydziałów UM, którzy swoje stanowiska piastują niemal od zawsze.
Są to Mirosław Mysiak (ochrona środowiska), Ryszard Poniatowski (geodezja) i Zygmunt Lisowski (inwestycje miejskie). Do tego grona dołączy zapewne Zdzisław Szwed (infrastruktura komunalna). Wprawdzie Szwed jest związany z PiS, ale poparcie jakiego w drugiej turze wyborów udzieliła ta partia Agacie Fisz, pozwala podejrzewać, że uratuje stanowisko.
Bez szans wydają się natomiast Zbigniew Kiryk, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Małgorzata Sokół, dyrektor Chełmskiego Domu Kultury. Oboje głęboko zaangażowani w kampanię wyborczą Grabczuka. W niewiele lepszej sytuacji są obaj dyrektorzy Chełmskiej Biblioteki Publicznej. Andrzej Miskur od lat związany z wiceprezydentem Leszkiem Burakowskim jest znany
ze swej niechęci do lewicy. Z kolei Jerzy Masłowski, były prawicowy senator, kandydował do rady z listy komitetu "Postaw na Chełm. W równie kiepskiej sytuacji znalazł się również Longin Tokarski, dyrektor Muzeum Chełmskiego. Tokarski nie tylko jest zdecydowanie prawicowy, ale także dyrektorem został mianowany przy sprzeciwie załogi w atmosferze sporego skandalu
Na dobrą sprawę nikt nie wie co go czeka. Kiedy przed laty ze stanowiska ustępował prezydent Zbigniew Bajko, zdołał zadbać o ludzi. Kilkunastoosobowa grupa pracowników otrzymała tytuł urzędnika mianowanego. Na niewiele się to zdało. Obejmujący urząd Henryk Dżaman decyzje o dalszym zatrudnieniu tych ludzi uzależnił od rezygnacji z tytułu. Plotka głosi, że kiedy sam musiał odejść, przyjął propozycję swojego następcy. Krzysztof Grabczuk miał zażądać od niego rezygnacji z jakichkolwiek ruchów kadrowych. W zamian Dżaman miał uzyskać pewne gwarancje natury osobistej. Co na koniec swojego urzędowania zrobi Grabczuk? Wszystko wskazuje, że nic. Pani prezydent dostanie urząd i ludzi w nim zatrudnionych w takim stanie, jak przed wyborami.
Szeregowi pracownicy UM czują się w miarę bezpieczni. - Moje stanowisko nikogo nie zaintersuje - mówi anonimowy urzędnik. - Ciekaw jednak jestem, kto zastąpi mojego dyrektora?
Na takie pytanie na razie odpowiedzi nikt chyba nie zna. Prominentni współpracownicy Agaty Fisz nie chcą o tym rozmawiać. Z nią samą nie udało nam się wczoraj skontaktować.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!