poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Poszkodowani mieszkańcy Chełma boją się zgłaszać na komendę. A to dlatego, że policjanci każą im rozpoznawać bandytów stojąc naprzeciwko nich.

Choć w komendzie jest lustro weneckie.

- Zostałam napadnięta. Rozpoznałam sprawcę na zdjęciach pokazanych mi w komendzie - opowiada pani Danuta. - Policja wezwała mnie później na okazanie. Nigdy bym się na to nie zgodziła, gdybym wiedziała, że stanę twarzą w twarz ze swoim oprawcą. Patrzył na mnie i uśmiechał się drwiąco. Byłam cała sparaliżowana. Miałam wrażenie, że zaraz rzuci się na mnie. Następnego dnia dowiedziałam się, że go wypuścili, że będzie zeznawał z wolnej stopy. Bałam się wyjść na ulicę. Bałam się, może mnie spotkać i zrobić krzywdę za to, że go wskazałam.

Podobne doświadczenia ma Michał, student Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. Jemu złodziej wyrwał z ręki telefon komórkowy. - Oczywiście, sprawę zgłosiłem natychmiast policji. Po kilku dniach zostałem wezwany na komendę. Poproszono mnie do jednego z pokoi. Tam pod ścianą stało pięciu mężczyzn. Spośród nich musiałem wskazać winnego. Nie było to miłe. Chyba już nigdy nie zdecyduję się na coś takiego.
Andrzej Korolczuk, zastępca komendanta chełmskiej policji twierdzi, że o sposobie okazania decyduje oficer prowadzący sprawę. On ocenia, czy istnieje ewentualne zagrożenie dla świadka. - Świadek nie może odmówić składania zeznań, nie może też odmówić konfrontacji - mówi Korolczuk. Uzupełnia jednak, że policjanci często korzystają z lustra weneckiego. Niestety, nie potrafi przypomnieć sobie, kiedy posłużyli się nim ostatni raz przy rozpoznaniu.

Mirosław Sobczuk, komendant chełmskiej policji dodaje jeszcze, że wyniki okazania przez lustro nie mogą być uznane w sprawie jako dowód.
Tymczasem w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie twierdzą zupełnie coś innego. - Dla dobra śledztwa, jeśli świadek ma jakiekolwiek obawy, okazanie przez "lustro” powinno być mu umożliwione - mówi sierż. Anna Smarzak z biura prasowego KWP w Lublinie. - W przeciwnym wypadku świadek ma pełne prawo do odmowy zeznań. Jednak okazania twarzą w twarz są najczęściej stosowaną metodą. Mają swoje zalety. Jednak to, w jaki sposób będzie się odbywać okazanie, zależy tylko od świadka lub poszkodowanego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gs
Ahab
(Anonimowy)
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gs
gs (16 września 2007 o 07:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skąd policja wytrzasnęła na komendantów takich nieuków???
Rozwiń
Ahab
Ahab (15 września 2007 o 20:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (15 września 2007 o 13:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
weneckie i fenickie, to dwie nazwy tego samego lustra... zanim coś napiszesz sprawdź :D
Rozwiń
ja
ja (15 września 2007 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Policjanci, sami nie wiecie co macie. To jest lustro fenickie a nie weneckie.
Rozwiń
student
student (15 września 2007 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Brawa" dla panów komendantów za znajomość prawa i wciskanie ciemnoty. Najlepiej jest zniechęcić ludzi do zgłaszania kradzieży wtedy statystyki wykrywalności rosną.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!