środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Twórcy ludowi uczą dzieci, jak pisać pisanki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2010, 15:27

Do świąt jeszcze ponad dwa tygodnie, a w sklepach już mnóstwo bajecznie kolorowych, choć najczęściej plastikowych pisanek. Nabywców nie brakuje, bo na przygotowanie własnych brak nam czasu i umiejętności. A może warto spróbować?

Na początku jest jajko. Niektórzy mówią, że najlepsze takie z białą skorupką. Czego potrzebujemy jeszcze?

– Pisaka, świeczki, farby i wosku, koniecznie pszczelego – mówi Maria Majówka, twórczyni ludowa, która pisze pisanki najstarszą metodą, zwaną batikową. – Pisak, to nic innego jak patyczek z przymocowanym lejkiem. Trzeba go sobie zrobić, bo takiego to się nie kupi. Do lejka wkładamy bryłkę wosku, rozgrzewamy nad świeczką, a gdy wosk zrobi się płynny, nanosimy pisakiem na jajko wzór.

Jaki? To już zależy od tego, kto pisankę robi. – Mnie się tak w głowie układa, co będzie na pisance i to maluję – mówi pani Maria. – Najbardziej lubię motyw jodełki.
Potem jajko z naniesionym wzorem wkładamy do naczynia z farbą. Trzymamy tak długo, aż skorupka przybierze pożądany kolor.

– Ja używam farb i kupnych i naturalnych – mówi twórczyni ludowa. – Te naturalne mogą być np. z kory dębowej, która daje ciemnobrązowy kolor. Jasnobrązowy uzyskamy robiąc wywar z łupin cebuli, a fioletowy z... ołówka chemicznego.

Maria Majówka chętnie dzieli się swoim doświadczeniem z innymi. Ostatnio okazją do tego były warsztaty wielkanocne zorganizowane w Młodzieżowym Domu Kultury. – Jesteśmy na takich warsztatach po raz pierwszy i bardzo nam się podoba – mówi pani Aneta, która na zajęcia przyprowadziła swoje bliźniaczki: Zuzię i Hanię.

– Zależy nam, aby nasze dzieci uczyły się dawnych zwyczajów i tradycji. Ja nie potrafię tak pięknie pisać pisanek. Cieszę się, że jest ktoś, kto może tego nauczyć moje dzieci – mówi pani Aldona. Na zajęcia przyszła z dwiema córkami: 5,5-letnią Tereską i 2,5-letnią Miriam.

Teresce, pisanie pisanek bardzo się spodobało, choć przyznała, że trudniejsze jest ich malowanie... w komputerze. A Miriam? Dziewczynka z pomocą mamy naniosła na skorupkę kilka kresek. Potem jednak nie czekała na to, aż pani Maria pomoże jej ufarbować pisankę, tylko... zjadła swoje jajko.

Nie tylko pisanki

Jutro w dziale etnografii Muzeum Ziemi Chełmskiej będą prowadzone zajęcia o zwyczajach i obrzędach wielkopostnych i świątecznych. Będzie okazja, aby pod kierunkiem pracowników muzeum i twórców ludowych zrobić samodzielnie pisankę, palmę wielkanocną, a nawet glinianego baranka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!