środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Tylko patrzeć, jak zalęgną się szczury

Dodano: 15 czerwca 2008, 19:01

Różanka. Worki śmieci w komórkach, piwnicach, a nawet na balkonach. Mieszkańcy czterech bloków upychają odpadki, gdzie się da.

Bo wójt gminy Włodawa zabrał im kontenery. A samochód przyjeżdza po odpady raz w miesiącu.

Kiedy wójt gminy kazał zabrać kontenery spod bloków Stanisława Pala w Różance nie było. Dopiero od sąsiadów dowiedział się, jakie pod jego nieobecność zaszły zmiany.

- Nie mam pretensji do wójta, że zabrał kontenery - mówi Pala. - Nie godzę się natomiast na to, co zaoferował w zamian.

A zaoferował wszystkim mieszkańcom wykupienie za 25 zł 120-litrowych pojemników na śmieci. Mogli zaopatrzyć się też w worki. Problem w tym, że odbiór śmieci odbywa się raz w miesiącu, a przed blokami nie wyznaczono żadnego miejsca, gdzie pojemniki mogłyby stanąć. Dlatego lokatorzy przechowują je, gdzie się da np. w piwnicy, czy na balkonie, jak to robi lokator mieszkający pod Palą.

- Część mieszkańców zagospodarowała znajdujące się po sąsiedzku naszego osiedla chlewki - mówi Pala. - Tam trzymają pojemniki i worki ze śmieciami. Ja chlewika, ani komórki nie mam i naprawdę nie wiem, co mam przez miesiąc robić z tymi odpadkami.

Wspólnota mieszkańców w Różance miała możliwość utrzymania na swoim osiedlu ogólnodostępnych kontenerów. Pod warunkiem, że na swój koszt by je wydzierżawiła, po czym zawarła umowę z firmą zajmującą się odbiorem i utylizacją śmieci.

- Mieszkańcy bloków w Różance na to nie przystali - mówi Danuta Zdolska z Urzędu Gminy Włodawa. - Opowiedzieli się za indywidualnym przetrzymywaniem śmieci. Mieli do tego prawo.

Pala z żoną gotowi byli pogodzić się z dodatkowymi wydatkami związanymi z wywozem śmieci. Ich zdanie podzielał też Janusz Filipowicz.

- Wciąż uważam, że byłoby to bardziej praktyczne rozwiązanie - mówi Filipowicz. - Żałuję, że zdecydowana większość moich sąsiadów odżegnała się od niewielkiej, dodatkowej opłaty. Teraz wszyscy mamy kłopot.

Kiedy żona Pali otwierała ostatnio drzwi do garażu, wyskoczył na nią szczur. Od tamtej pory boi się sama tam zaglądać. Tak samo, jak schodzić do piwnicy.
- Sąsiedzi, nie mając innego wyjścia, trzymają pojemniki ze śmieciami po piwnicach i tylko patrzeć, jak w naszym bloku zalęgnie się robactwo i rozplenią się szczury - mówi. - A przecież mamy już XXI wiek!

Niektórzy mieszkańcy osiedla już znaleźli sposób na pozbycie się śmieci. Po prostu palą je na pobliskich działkach.
- Dobrze o tym wiem, bo smród spalenizny wdziera się do mojego mieszkania - zapewnia żona Pali. - I po co nam to było?
Czytaj więcej o:
Kamil
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kamil
Kamil (16 czerwca 2008 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluje bardzo inteligentnego pomysłu. Jak można wywozić śmieci raz w miesiącu ?! To samo wprowadzili nad jeziorem Białym, tylko podobno śmieci mają wywozić częściej. Zobaczymy co się będzie działo jak się zaczną wakacje, kiedy będzie gorąco, a śmieci trzeba będzie trzymać u siebie na działce, nie mówiąc już o turystach, którzy przyjeżdżają na parę dni, a jakieś odpadki przecież też produkują. Pewnie ludzie będą te wszystkie odpady palić albo wywozić do lasu ,a gmina będzie musiała to sprzątać. Nie lepiej było z kontenerami? Przynajmniej wszystkie albo prawie wszystkie śmieci były w jednym miejscu...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!