poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Ucieczka z więzienia niczym z Vabank. Uciekiniera podwiózł strażnik

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 czerwca 2014, 20:26

To doświadczony oficer Straży Granicznej nieświadomie pomógł w ucieczce skazanemu za gwałt z chełmskiego więzienia. Podwiózł go nawet swoim samochodem.

W ubiegły czwartek na posesji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie, robotnicy układali kostkę brukową. Wśród nich byli skazani z miejscowego Zakładu Karnego.

- Nasz funkcjonariusz wracał po nocnej służbie do domu - opowiada rzecznik NOSG, st. chor. Dariusz Sienicki. - Kiedy wsiadał do zaparkowanego na naszym terenie samochodu, zagadnął go mężczyzna ubrany w robocze drelichy.

Robotnik zainteresował się autem strażnika, bo na szybie miało kartkę "sprzedam”. - Wyrażając zainteresowanie kupnem samochodu zaproponował funkcjonariuszowi jazdę próbną. Ten na to przystał, obaj wsiedli do auta i opuścili teren NOSG - dodaje Sienicki.

Po drodze człowiek w roboczym ubraniu poprosił kierowcę o podwiezienie go do domu, aby w teście wozu mogła uczestniczyć także jego żona. Wysiadł pod wskazanym przez siebie adresem i... ulotnił się jak kamfora. Wtedy funkcjonariusz NOSG wrócił do oddziału i poinformował przełożonych o dziwnym "kupcu”. - A ci natychmiast kazali policzyć skazanych zatrudnionych na terenie chełmskiej komendy NOSG. Wtedy wyszło na jaw, że jednego brakuje - opowiada Sienicki.

Robotnikiem okazał się 43-letni Waldemar L., odsiadujący długi wyrok, m.in. za gwałt i próbę gwałtu oraz inne czynności seksualne względem nieletnich. Oficer wziął go za cywilnego pracownika technicznego oddziału. Tym bardziej, że skazani pracowali po sąsiedzku z cywilami i nosili takie same ubrania robocze.

W NOSG toczy się jeszcze postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Nie jest ono ukierunkowane przeciwko oficerowi, który dał się podejść skazanemu. Prokuratura bada inny wątek tej sprawy - czy skazany powinien pracować bez nadzoru konwojenta.

Zbieg nie cieszył się długo wolnością. Policjanci zatrzymali go w sobotę na ul. Lubartowskiej w Lublinie. Traf chciał, że już w poniedziałek z miejsca pracy uciekł zatrudniony przez jedną z chełmskich firm budowlanych inny osadzony w chełmskim ZK - Radosław P., który już po raz drugi odbywał w tym więzieniu karę za niepłacenie alimentów i drobne oszustwa. - Nadal szuka go chełmska i lubelska policja - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

- Niestety, takie przypadki będą się zdarzać. Choć osadzeni doskonale zdają sobie sprawę, że oddalenie się z miejsca pracy przekłada się na dodatkową - mówi mjr Jacek Zwierzchowski, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Lublinie. Mjr Zwierzchowski dodaje, że więźniowie nadal będą wysyłani bez konwojenta do pracy na terenie Chełma. Jest na nich duże zapotrzebowanie. Jedynie wzmożony zostanie system kontroli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja Jacek Zwierzchowski NOSG
ja
Ondrej Baculik
Natalka z 1c
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (11 czerwca 2014 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ja powiem,że wszędzie mamy niezły rozpierdziel...(delikatnie mówiąc).

Rozwiń
Ondrej Baculik
Ondrej Baculik (11 czerwca 2014 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Heheee.... Wszedzie mamy porzadeczek :D
Rozwiń
Natalka z 1c
Natalka z 1c (11 czerwca 2014 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Takie rzeczy tylko w Polsce-Parodia,ale gratuluję pomysłowości Uciekinierowi ;D

Dlatego tusk musi odejść !!!  albo sam będzie pierdział w pasiaki !!!  Jak to możliwe ???

Rozwiń
Pyza
Pyza (11 czerwca 2014 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za pala pozwala pracowac pedofilom na wolnosci ??? Gratuluje poczucia humoru
Rozwiń
GOŚĆ
GOŚĆ (11 czerwca 2014 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Choć osadzeni doskonale zdają sobie sprawę, że oddalenie się z miejsca pracy przekłada się na dodatkową – mówi mjr Jacek Zwierzchowski" dodatkową co??? pensję?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!