czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Ukarany za zaniedbania

Dodano: 2 grudnia 2007, 17:47

Pani Danuta długo czekała na pismo z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Było jej potrzebne do załatwienia sprawy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Tymczasem przez zaniedbanie listonosza przesyłka zamiast trafić do adresatki trzy razy wracała do nadawcy.

- Ponad miesiąc czekałam na ten list - opowiada pani Danuta, mieszkanka Górnej Dyrekcji. - Codziennie zaglądałam do skrzynki pocztowej. Zaczęłam już myśleć, że list został wysłany bezpośrednio do ZUS.

Jakież było jej zdziwienie, gdy pewnego razu odebrała telefon z Urzędu Marszałkowskiego. Urzędniczka spytała ją, czy czasami nie zmieniła adresu i czy nadal potrzebne są jej te dokumenty. Okazało się bowiem, że przesyłka wciąż wracała do Lublina.

Kobiety umówiły się, że list ponownie zostanie wysłany. - To było w czwartek - opowiada pani Danuta. - Przesyłka miała być wysłana priorytetem. Niestety, następnego dnia listonosz też się nie pojawił. Czekałam aż do poniedziałku i wtedy poszłam na pocztę.

Tam okazało się, że list jest. A na nim adnotacja, że nie został odebrany. Listonosz tłumaczył, że za każdym razem zostawiał awizo, że zastępował kolegę, który był na urlopie i nie znał dokładnie tego rejonu.

- Kłamał w żywe oczy - mówi oburzona kobieta - Winą obarczał mnie. Twierdził, że nie chciałam odebrać tego listu. Nie wytrzymałam i zrobiłam awanturę, a wtedy jego szefowa powiedziała, że zajmie się sprawą.

Poskutkowało. Gdy pani Danuta wróciła do domu zajrzała do skrzynki. Leżało w niej awizo. Z piątkową datą.

Poczta wyciągnęła też konsekwencje wobec nierzetelnego listonosza.
- Ten mężczyzna nie będzie miał przedłużonej umowy o pracę - mówi Elżbieta Mroczkowska, rzecznik prasowy regionu lubelskiego Poczty Polskiej. - Był zatrudniony na okres próbny. Jego przełożeni nie byli zadowoleni z jego pracy, a to zdarzenie tylko ich w tym utwierdziło. Mroczkowska dodaje, że nie da się uniknąć takich sytuacji w momencie testowania pracowników. - Nie każdy nadaję się na listonosza - mówi. - W imieniu firmy przepraszam tę panią.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!