wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Unijne przepisy pogrążą domy pomocy społecznej?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2009, 19:36

Sześć metrów kwadratowych na mieszkańca i dwóch pracowników do opieki. Dzwonek przy każdym łóżku. To tylko niektóre standardy, jakie muszą spełnić domy pomocy społecznej. Bez nich mogą zapomnieć o nowych mieszkańcach.

Od początku roku ponad połowa z 43 domów pomocy społecznej na Lubelszczyźnie nie przyjmuje nowych mieszkańców. Nie ma miejsc? - Nie w tym rzecz - mówi Jolanta Ślazak-Chabros, dyrektor DPS im. Wiktorii Michelisowej w Lublinie. - Na przyjęcie do naszej placówki czeka 17 osób. Ale przyjęcia są wstrzymane do czasu, gdy nasz dom spełni unijne standardy. Liczymy, że stanie się to już w tym roku.

Kto standardy spełni, dostanie zezwolenie na prowadzenie placówki na czas nieokreślony. To umożliwi mu przyjmowanie nowych osób, a co za tym idzie, zarabianie. Pozostali muszą czekać i jak najszybciej dostosowywać prowadzone placówki do wymogów UE.

Unijnych standardów nie udało się jeszcze spełnić żadnemu z trzech DPS w powiecie chełmskim. Żadna z tych placówek nie może dlatego przyjmować nowych mieszkańców, nawet jeśli, tak jak w DPS w Kaniem, ma wolne miejsca. DPS w Chojnie Nowym, podobnie jak placówka w Kaniem, funkcjonuje na podstawie warunkowego zezwolenia. A to oznacza, że w najbliższym czasie nikt nie ma szans na zamieszkanie w tym miejscu. - Mamy 60 miejsc. Wszystkie zajęte - mówi Agnieszka Toroz, dyrektor placówki. - O nowych przyjęciach nie ma mowy, bo zgodnie z przepisami w naszej placówce powinno mieszkać maksymalnie 44 pensjonariuszy.

Dlaczego akurat tylu? Unijne przepisy mówią, że na jednego mieszkańca powinno przypadać 6, a w pokoju jednoosobowym 9 mkw. W przypadku Chojna zwiększenie metrażu przez rozbudowę nie wchodzi w grę. Placówka mieści się w zabytkowym budynku. - Na spełnienie wymogów mamy czas do przyszłego roku - mówi Toroz. - Nie wiem, co się stanie, jeśli nie rozwiążemy tego problemu. W przypadku takiej placówki jak nasza, miejsce może zwolnić się tylko w dwóch przypadkach: jeśli mieszkaniec się wyprowadzi, albo umrze.

Problemu nie mają DPS zajmujące nowe budynki. Tak, jak ten w Ostrowie Lubelskim. - Spełniamy standardy i dzięki temu mamy zezwolenie na czas nieokreślony - mówi Tadeusz Fituch, dyrektor DPS. - Teoretycznie możemy przyjmować nowych mieszkańców. Ale nie przyjmujemy, bo nie mamy wolnych miejsc.

Wolne miejsca są obecnie w 14 domach pomocy na Lubelszczyźnie. Dziewięć z nich nie może przyjmować pensjonariuszy. Tymczasem na miejsce w DPS czeka w naszym regionie 236 osób.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gosc~
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (4 lutego 2009 o 08:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem to w lublinie powinno sie tez kontrolowac takie domy bo np ul PO FARZE przypominało to katownie ludzi bardzo przykre wspomnienia niwiem jak teraz ale pewnie to samo jak ktos tu wchodzi to juz nikt z stąd nie wychodzi
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!