wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Urszulin: Pomogli bocianowi ze złamaną nogą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 sierpnia 2010, 21:52
Autor: (pab)

W miejscowości Sumin (pow. włodawski) pan Krzysztof znalazł rannego bociana. Postanowił pomóc zwierzęciu. Ale jak opowiada, uzyskać pomoc specjalistów łatwo nie było.

Sytuacja wydarzyła się w sobotę po godz. 15.30. - Nad jeziorem Sumin, niedaleko granicy Poleskiego Parku Narodowego, znalazłem bociana ze złamaną nogą. Sprawa wyglądała poważnie, bo złamanie było otwarte - relacjonuje pan Krzysztof.

Mężczyzna najpierw próbował zdobyć numer telefonu do siedziby parku narodowego jednak, jak mówi, sołtys Sumina nie potrafiła mu w tym pomóc. Wreszcie zdobył numer i dodzwonił się. - Usłyszałem jednak, że oni są zakładem budżetowym i nie mają pieniędzy na dojazdy. Powiedzieli, żebym sam przyjechał. Kompletnie nie znam się na tym, w jaki sposób podejść do rannego zwierzęcia. Ale jakoś sobie poradziliśmy i razem z sąsiadem wzięliśmy tego bociana do samochodu, a następnie zawieźliśmy do siedziby PPN do Urszulina. To kilka kilometrów od Sumina - opowiada pan Krzysztof.

Tam jednak nie zastał nikogo, kto mogłaby się zająć zwierzęciem. Zadzwonił więc jeszcze raz do osoby, z którą wcześniej rozmawiał. - Teraz mężczyzna powiedział mi, że pojawi się na miejscu za jakieś 30 minut, więc żebym zostawił zwierzę w jego gabinecie na... biurku. Oczywiście odmówiłem i poczekałem do jego przyjazdu.

Pan Krzysztof mówi, że nie wie co dalej działo się z bocianem. - Dziwi mnie cała ta sytuacja i sposób podejścia osób, które powinny zajmować się pomocą zwierzętom - kwituje pan Krzysztof.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
cynia
milosnik zwierzat
!!!
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

cynia
cynia (8 sierpnia 2010 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
brawo!tylko żeby uratowali boćka,jest ich coraz mniej i każdy się liczy.
Rozwiń
milosnik zwierzat
milosnik zwierzat (8 sierpnia 2010 o 10:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielkie uznanie. Ja kiedys nie pomogłem rannemu bazantowi. Ptaka potracił samochód siedział na jezdni i patrzył- przejechałem obok do dziś widze te oczy.......... załuję. Teraz pomagam od biedronki po bezdomne psy.
Rozwiń
!!!
!!! (8 sierpnia 2010 o 10:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może niech gazeta lubelska wybierze się do tego urzędasa i się dowiemy???
Rozwiń
!!!
!!! (8 sierpnia 2010 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wlaśnie,może ten urzędas bez dotacji opowie co dalej się stalo z bocianem????czy naprawdę pomagacie czy tylko pieprzycie o pomocy ????Czy jeszcze to biedne stworzenie żyje????
Rozwiń
STYX
STYX (8 sierpnia 2010 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Noooo.... Panie Krzysztofie ! Szacunek po wsze czasy. Dla Boga ten Pana czyn to więcej niż miliony zdrowasiek i hekatogodziny spędzone w kościele, bo dobry Bóg wynagradza za czyny a nie za imitacje.Jeszcze raz szacunek dla Pana. Zapewne miał Pan to dziwne, przeszywające ciało uczucie gdy widział Pan wpatrzony w siebie wzrok wdzięcznego bociana.Tego się nie da na nic przełożyć...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!