wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Chełm

W jednym z mieszkań na osiedlu Słoneczne znaleziono rozkładające się zwłoki. Pod nieobecność rodziny żadna ze służb nie zadbała o dezynsekcję i dezynfekcję lokalu. Kiedy po trzech dniach z zagranicy wróciła żona zmarłego, w pokojach roiło się od robaków.

Józef B. mieszkał samotnie. Sąsiedzi rzadko go widywali. Dlatego nie zaniepokoili się jego nieobecnością. Zaniepokoił ich za to nasilający się z każdym dniem smród, dobywający się z jego mieszkania. – Syn już w niedzielę poczuł ten zapach – mówi jedna z sąsiadek. – Następnego dnia smród był nie do wytrzymania. W końcu ktoś z naszej klatki wezwał gospodarza domu.
Przedstawiciel administracji pukał i dzwonił do drzwi. Bez skutku. Zajrzał też do mieszkania przez balkon.
– Podobno zobaczył tam roje czarnych much. W mieszkaniu stał także rower – mówi sąsiad z najwyższego piętra. – Wszyscy wiedzieliśmy, że sąsiad nigdzie się bez niego nie ruszał.
W końcu okazało się, że drzwi nie były zamknięte na klucz. Po ich otworzeniu z mieszkania buchnął potworny smród. Gospodarzowi nie pozostało nic innego, jak wezwać policję. Funkcjonariusze zastali na miejscu rozkładające się ciało. Na telefoniczne polecenie prokuratora zabrali je do prosektorium. – To skandal, że nikt nie pomyślał wtedy o wydezynfekowaniu mieszkania – żali się żona zmarłego.
Nadkom. Henryk Marciniak twierdzi, że policjanci umówili się z przedstawicielami osiedlowej administracji, że ani zajmą się oczyszczeniem mieszkania. Mieli zgłosić się po klucze następnego dnia, ale nie przyszli. Nie było ich również w środę.
– Nie możemy wchodzić do mieszkań pod nieobecność gospodarzy – wyjaśnia brak reakcji ze strony spółdzielni jej wiceprezes Andrzej Roguski.
Żona zmarłego twierdzi, że administracja w tej sprawie nie kiwnęła palcem. Także sanepid, który ograniczył się do wskazania policji firmy dezynsekcyjnej. Inspektorów sanitarnych nie zaniepokoiło nawet to, że przez kolejne dni w mieszkaniu ciągle panował trupi odór i wylęgały się robaki. Uporała się z tym wyspecjalizowana firma, którą wezwała nie prokuratura, policja, administracja, ani sanepid, lecz rodzina zmarłego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!