wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

W domu uznany za niewinnego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 marca 2006, 20:36

Krystyna Pałka dziesięć lat czekała na ukaranie kierowcy z Ukrainy, przez którego zginął jej syn. Ale ukraińska prokuratura właśnie umorzyła postępowanie w tej sprawie. Nie znalazła dowodów, że Ukrainiec naruszył zasady ruchu drogowego. Mimo że dostała je z Polski na tacy.

O wyniku śledztwa w Kijowie pani Krystyna Pałka z Chełma dowiedziała się od nas. - Nogi się pode mną ugięły. Jak to możliwe? Pisałam nawet do Prokuratury Krajowej, aby dowiedzieć się, co ustalono w sprawie mojego syna. Nie dostałam żadnej odpowiedzi.
Przypomnijmy. W grudniu 1996 roku kierowca kamaza Anatolij K. z Kijowa najechał na audi, które prowadził 34-letni Adam F. Kierowca audi zginął na miejscu. W lutym 1998 r. - na podstawie międzynarodowej umowy z Ukrainą o wzajemnej pomocy w sprawach karnych i cywilnych - sprawę przejęła prokuratura ukraińska. W Kijowie dostali komplet dokumentów z jasno sformułowanym zarzutem - spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Ale to dla ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości okazało się za mało.
Chełmscy prokuratorzy są zbulwersowani takim obrotem sprawy. Prawdopodobnie lada dzień sami wznowią śledztwo. - Sprawa wydawała się oczywista. Jednak ukraińscy prokuratorzy nie znaleźli dowodów na to, że kierowca kamaza naruszył zasady ruchu drogowego i spowodował wypadek, w którym zginął Adam F. - mówi Marek Czmielewski z chełmskiego Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Naszym zdaniem, skoro zginął człowiek, należy wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
- Wierzę, że teraz sprawiedliwości stanie się zadość - mówi tymczasem pani Pałka. - Miałam prosić o pomoc telewizję, ale liczę, że wy nie pozwolicie, by śledztwo i u nas zostało umorzone. Cieszę się, że wreszcie ktoś się za nami wstawił.
Prokurator Czmielewski uważa, że ponowne wszczęcie śledztwa może być nieskuteczne. Konieczne jest przesłuchanie sprawcy wypadku. A to może to być trudne, ponieważ ukraińskie organa ścigania umorzyły już postępowanie w tej sprawie i mogą swojego obywatela nie wydać. - W tej sytuacji będziemy musieli wydać europejski nakaz zatrzymania Anatolija K. - dodaje Czmielewski.
I liczyć, że Ukrainiec wyjedzie z kraju i wtedy wpadnie w ręce naszej policji albo policji, któregoś z innych krajów Unii Europejskiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!