niedziela, 22 października 2017 r.

Chełm

W Dorohusku ktoś podpalił busy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 grudnia 2007, 16:16

Dwa duże autobusy i dwa małe busy do przewozu osób spłonęły w sobotę w nocy. Wszystko wskazuje na to, że było to podpalenie.

Właściciel firmy przewozowej, do której należały samochody, od dłuższego czasu otrzymywał pogróżki. - Byliśmy nękani przez konkurencję - mówi Małgorzata Koguciuk, żona właściciela samochodów. - Od dwóch lat nie dawano nam żyć. Od jakiegoś czasu czuliśmy, że stanie się coś złego. I stałosię . W
40 minut spłonął dorobek naszego życia .

Straty szacowane są na 400 tys. zł. - Nie licząc straconych kontraktów. Jeden z autobusów miał zaplanowany wyjazd do Łucka - dodaje Koguciuk. - A ubezpieczony był tylko jeden samochód.

Koguciukowie ogień zauważyli przed godziną pierwszą w nocy. Wydobywał się z jednego z busów. Zaraz potem nastąpił wybuch. Wtedy zajęły się pozostałe trzy auta. - Baliśmy się, że spali się nam dom. Bo autobusy stały na podwórku - mówi kobieta.

Gdy strażacy przybyli na miejsce nie było już czego ratować. - Pozostało nam już tylko dogasić doszczętnie spalone pojazdy - mówi Tomasz Ważny, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Według wstępnych ustaleń przyczyną pożaru było podpalenie. Ogień podłożony został jednocześnie w dwóch miejscach. - Najpierw zaczęły się palić busy stojące na zewnątrz. Potem zajęły się autobusy. Niewiele brakowało, a zapalił by się także dom właściciela - dodaje Ważny.

- Podejrzenia o podpaleniu się potwierdzą, przesłuchamy wskazane przez właściciela autobusów osoby - mówi Anna Smarzak z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Poszkodowani twierdzą, że kilkakrotnie alarmowali policję o tym, że są nękani przez konkurencję. - Ich busy jeździły na trasie Chełm-Dorohusk według naszego rozkładu i zabierały nam pasażerów. Kiedyś nawet doszło do rękoczynów - mówi Koguciuk. Właściciel tamtej firmy odgrażał się. Próbował nawet skarżyć nas do sądu. Wszelkimi metodami próbowano się nas pozbyć. Teraz to się udało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
michał
rodzina
torohusk
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

michał
michał (16 grudnia 2007 o 23:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie da się tego spokojnie czytać. Wiem, że są firmy które potrafią funkcjonować mimo konkurencji na innych trasach. Każdy coś dla siebie zarobi. Dumny powinien być ten, który wymyśli lepszą usługę, udoskonali coś, spełni lepiej potrzeby klienta... to jest konkurencja. A nie jakieś gnoje człowieka nieszczą w ten sposób. Teraz tylko trzeba bacznie obserwować co z tym zrobi policja. Czy ci rzecznicy powiedzą coś więcej niż tylko "będziemy prowadzić działania...". Właścicielowi życzę powrotu na rynek. Swoją drogą mieszkańcy tez powinni wesprzeć człowieka, bo jak wejdzie im na rynek "taki konkurent" to i ich uczciwie nie będzie traktował.
Rozwiń
rodzina
rodzina (16 grudnia 2007 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziękujemy za otuchę i zrozumienie jak również za dobre słowo są nam teraz bardzo potrzebne. Te słowa przypomniały nam całą historie kiedy chodziłem w zimie w pantoflach i wkładając woreczki foliowe na skarpety aby nogi nie przemakały oraz kupując węgiel na worki. Rodzina
Rozwiń
torohusk
torohusk (16 grudnia 2007 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Człowiek zaczyna niemal od zera...
Odkłada każdy grosz... Rozbudowuje firmę od jednego starego samochodu...
Rozwozi dzieciaki ze szkoły... Pracowników Cementowni Chełm...
Uruchamia połączenia z miastem powiatowym jeszcze gdy PKP króluje, a PKS żebrze o klientów...
Zyskuje zaufanie i pasażerów...

Mijają lata, pojawia się konkurencja...zaczyna się rywalizacja...

Ale nie ma takiego argumentu dla którego człowiekowi zabiera się cały dobytek wraz ze źródłem utrzymania rodziny... do cholery!
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2007 o 17:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jest Polska ehh współczucia dla tego pańśtwa. Oby policja znalazla tych sprawców i sie w taki sam sposób rozprawiła !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!