sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

W obronie żółwi będą strzelać do lisów

  Edytuj ten wpis

Lisy spustoszyły lęgowiska żółwi. Zdesperowani przyrodnicy uważają, że najlepszym sposobem na ograniczenie tego zjawiska mogą być odstrzały redukcyjne.

– Lisy rozpoznały większość kontrolowanych przez nas lęgowisk i regularnie je odwiedzały – mówi Janusz Holuk, dyrektor chełmskiej placówki Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

– Wybierały jaja i pożerały wyklute z nich żółwiki. Doszło do tego, że na niektórych lęgowiskach nie ocalał ani jeden żółw. Coraz lepiej radzą sobie także z naszymi zabezpieczeniami lęgowisk. Najlepszy sposób na powstrzymanie drapieżników to ich zredukowanie w rejonach lęgowisk.

Problem w tym, że myśliwi bez specjalnych zachęt nie są skorzy do współpracy z przyrodnikami. Dlatego też RDOŚ wystąpiła do Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych o finansowe wsparcie projektu, który między innymi przewiduje przetrzebienie lisów. Pozwoliłoby to premiować myśliwych, którzy wzięliby lisy na cel.

– Jesteśmy otwarci na współpracę z Regionalną Dyrekcją – mówi Mirosław Sawicki, łowczy okręgowy w Chełmie.

– Podpowiedziałem też jej przedstawicielom, że nie od rzeczy byłoby, gdyby wystąpili do ministra ochrony środowiska o zezwolenie na całoroczny odstrzał lisów w rejonie lęgowisk. Tak, jak to zrobił w odniesieniu do rejonów, w których występują siedliska cietrzewia i głuszca.

Holuk zastrzega się, że dyrekcji nie chodzi o wybicie lisów, ale o takie zmniejszenie ich populacji, aby wyrządzane przez nie szkody były znośne przyrodniczo.

– Pieniądze, które chcielibyśmy przekazać myśliwym to jedynie ułamek kwoty, jaką chcemy wydać na kontynuację programu ochrony żółwia błotnego – mówi.

– Znacznie więcej pieniędzy zamierzamy przeznaczyć na monitoring i ochronę gniazd. Chcemy też zakupić nadajniki telemetryczne, które pozwolą nam śledzić migracje żółwi.

Poza żółwiami oczkiem w głowie chełmskiej placówki RDOŚ są torfowiska węglanowe. Liczą na to, że Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych przydzieli im pieniądze również na wycinanie krzaków i wykaszanie łąk.

Bez tych zabiegów torfowiska z czasem mogą stracić swój wyjątkowy charakter.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gajowy
~real~
OR NITOLOG
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gajowy
Gajowy (13 października 2009 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... napisał:
Dobrze by było w zaistniałej sytuacji wybrać kompromisowe rozwiązanie dla lisów i żółwi. Zamiast zabijać lisy, które jak każdy walczą o przetrwanie i jako pożywienie wybrały sobie bezbronne małe żółwiki można by było np. wzmocnić zabezpieczenia legowisk, przenieść lisy w miejsca odległe od legowisk, lub przenieść jaja w bezpieczne miejsce. Radykalnym posunięciem byłoby też wysterylizowanie części lisic, aby zmniejszyć ich populację, ale nie do końca jestem przekonana, czy to dobry pomysł. Tak, czy inaczej.. można znaleźć lepsze rozwiązanie niż odstrzał.

No fajny pomysł dlatego proponuje wzięcie pod opiekę do siebie do domu tak z 50 lisków no i rodzinkę proponuję przekonać na adopcję na pewno ich ubędzie i odstrzału na razie robić nie będzie trzeba a żółwiki proponuję tyż zabrać do domu przeniesione do wanny będą bezpieczne, tam lisków nie będzie chyba że ktoś nie zamknie drzwi od łazienki ! A tak na marginesie proszę popytać myśliwych ,ludzi jakie szkody poczyniły lisy i dlaczego a później pisać komentarz nie odwrotnie bo wychodzi idiotycznie łącznie z radą -Tak czy inaczej ..można znaleźć lepsze rozwiązania niż odstrzał- tylko zamiast pisać głupoty proszę napisać jakie to są rozwiązania ?! ale tak konkretnie i rzeczowo tak merytorycznie bo samo ble ble ble to myślenie blondynki i jest to za mało .
Rozwiń
~real~
~real~ (13 października 2009 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśliwi nie chcą strzelać do lisów bo ich MIĘSO jest niejadalne a futro nie w cenie. To klucz całej sprawy.
Rozwiń
OR NITOLOG
OR NITOLOG (13 października 2009 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lis stał się zagrożeniem dla innych gatunków. Populacja tak się rozrosła, że nie tylko wyniszczyła zające, kuropatwy, przepiórki, bażanty itp. ale stała się plagą atakującą ptactwo domowe na podwórkach. Również posiada swoje siedliska po wsiach (np. w opuszczonych gospodarstwach pod budynkiem stodoły itp.), nie reaguje strachem na bliską obecność ludzi.
Należy jak najszybciej dokonać odstrzału połowy populacji "rudzielców", żeby przywrócić zachwianą przez nie równowagę w środowisku.
Rozwiń
Pierun
Pierun (13 października 2009 o 07:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma sensu tak łapczywie chronić lisów. Jest ich tak dużo że myśliwi i w zasadzie wszyscy zapomnieli jak wyglądają zające o zółwiach nie wspominając.
Rozwiń
mikul
mikul (12 października 2009 o 23:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
AlterM napisał:
Co za MŁOT umieścił to zdjęcie pod artykułem?!!? Przecież chodzi o ochronę legowisk ŻÓŁWI BŁOTNYCH! Czy naprawdę trzeba studiować ochronę środowiska żeby to wiedzieć? Czy ja mam do was aplikacje fotografa złożyć

Na zdjęciu żółw czerwonolicy- wodno-lądowy gatunek hobbystyczny.

Zmieńcie to, bo kuje w oczy i wprowadza w błąd.




Pomyłka chłopie, to młody okaz żółwia błotnego, popatrz tylko, na te punkciki na skorupie, młody okaz żółwia czerwonolicego jest zielony i niema tak długiego ogona.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!