poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Wagarowicze pili wódkę z przemytu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 stycznia 2009, 14:16

Najpierw kupili u przemytnika pół litra wódki. Potem ukryli się na terenie byłej masarni i w sześciu raczyli alkoholem. Libację przerwała policja.

Była masarnia w widłach rzek Włodawka i Bug, to jedno z miejsc częściej wybieranych przez włodawskich wagarowiczów. Jednak grupa nastolatków, która udała się tam ostatnio, miała wyjątkowego pecha.

- Dzielnicowi postanowili sprawdzić tę okolicę. Zauważyli kilku młodych ludzi, którzy coś pili -mówi Roman Juszczyński, naczelnik sekcji prewencji w KPP we Włodawie. - Nastolatkowie na widok radiowozu rzucili się do ucieczki.

Policjantom udało się zatrzymać dwie osoby. Okazało się, że to gimnazjaliści: 14-letni Hubert C., i 13-letni Krzysztof Z. Ustalono też, że pozostali wagarowicze byli w tym samym wieku.

Od zatrzymanych uczniów funkcjonariusze wyczuli alkohol. W tej sytuacji chłopcy zostali przewiezieni na komendę. Tam policjanci sprawdzili, czy gimnazjaliści pili. Okazało się, że tak. Starszy miał 0,4 promila, natomiast młodszy 0,06 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

W tej sytuacji pozostało wyjaśnić, gdzie uczniowie kupili wódkę. - Dzielnicowi ustalili, że alkohol sprzedał nieletnim 57-letni włodawianin Tadeusz M. - mówi Juszczyński. - Chłopcy przyznali się, że już kilkakrotnie kupowali alkohol od tego mężczyzny. Tym razem 57-latek przelał trunek do butelki, ale z naszych informacji wynika, że sprzedawał wódkę także na szklanki.

Policjanci przeszukali mieszkanie mężczyzny. Znaleźli w nim alkohol i papierosy bez polskich znaków akcyzy. Teraz sprawdzają, jak długo 57-latek zajmował się sprzedażą alkoholu. Mężczyzna odpowie za posiadanie kontrabandy i rozpijanie małoletniego. Grozi mu do dwóch lat więzienia.

W tym przypadku, interwencja policji uchroniła nastolatków przed wypiciem całego alkoholu. Gdyby nie to, być może zakrapiane wagary miałyby smutniejszy finał. Włodawski szpital przyjmował już dzieci z zatruciem alkoholowym.

- Niestety takie sytuacje zdarzają się średnio raz w miesiącu - mówi Marek Hauzer, ordynator oddziału dziecięcego włodawskiego szpitala. - Najczęściej trafiają do nas dzieci w wieku 14-15 lat. Ale zdarzają się i takie ponieżej 10.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
RYSIU Z KLANU
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

RYSIU Z KLANU
RYSIU Z KLANU (8 lipca 2010 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KOLEJNY SUKCES MILICJI
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!