poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Windykator przyjdzie po książki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 stycznia 2008, 15:43

Bibliotekarze z Chełma stracili cierpliwość. Czytelnicy, którzy oddają książki po terminie muszą się liczyć z tym, że już za tydzień zapukają do nich...

zaangażowani przez Chełmską Bibliotekę Publiczną windykatorzy.

- Szacujemy, że ponad 20 procent naszych czytelników nie oddaje wypożyczonych pozycji w regulaminowym terminie - mówi Anna Pietuch z ChBP. - Te procenty przekładają się na 3,5 do 4 tysięcy osób. Za ich sprawą około 12 tysięcy książek i wydawnictw audiowizualnych jest wyłączonych z obiegu.

Dotychczasowa praktyka wyglądała tak, że biblioteka wysyłała do niesolidnych czytelników wezwania do zwrócenia przetrzymywanych pozycji. Z reguły ta praktyka była skuteczna. Najbardziej opornych dopingowano pismami przedprocesowymi, co zazwyczaj definitywnie załatwiało sprawę.

- Uważam, że to był dobry system, dopóki jeden z wcześniejszych dyrektorów biblioteki nie wprowadził abolicji tzw. maja bez kar - mówi pracownik biblioteki, pragnący zachować anonimowość. - W ten sposób sami strzeliliśmy sobie gola. Czytelnicy poczuli się bowiem bezkarni i z oddaniem książek zwlekali do kolejnych akcji.

W tym i następnych latach maja bez kar już nie będzie. Pozostaną natomiast kary. Za nieterminowy zwrot spóźnialskim przyjdzie zapłacić 13 groszy za każdą dobę od jednej przetrzymanej pozycji. Jeśli nie uczynią tego w bibliotece, to karę wyegzekwują windykatorzy. Oni też odbiorą książki oraz doliczą sobie koszty manipulacyjne. Można się spodziewać, że będą gorliwi, skoro im więcej książek i kar wyegzekwują, tym więcej zarobią.

- No i dobrze - mówi Elżbieta Kosińska. - Od dawna usiłowałam wypożyczyć pewną książkę i co odwiedziłam w tym celu bibliotekę, to każdorazowo dowiadywałam się, że jeszcze nie wróciła na półkę. A przecież od czasu, kiedy jest przez kogoś przetrzymywana wiele osób mogłoby ją przeczytać.

Plany kierownictwa ChBP spotykają się także ze skrajnie różnymi opiniami.

- Powiało grozą - mówi jedna z czytelniczek filii ChBP przy ul. Nadrzecznej. - Niedawno mówiło się, że PiS chce nam urządzić państwo policyjne, a teraz zanosi się na policyjną bibliotekę.

- Nic podobnego - mówi Pietuch. - Wystarczy systematycznie zaglądać do bibliotek i przestrzegać naszego regulaminu. Między innymi przewiduje on możliwość przedłużania terminu zwrotu zbiorów. To najlepszy sposób na uniknięcie wizyty windykatora.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
czytelnik
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

czytelnik
czytelnik (7 stycznia 2008 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dość, że w chełmskiej bibliotece bibliotekarki są okropnie nie przyjemne, co zniechęca wiele osób do odwiedzania biblioteki, to teraz jeszcze windykatorów zatrudnią, żeby juz całkiem wypożyczać książki gdzieś indziej. A tych ponagleń to tak naprawdę wcale nie wysyłają. Prostszą, tańszą i z pewnością skuteczniejszą metodą byłoby zadzwonienie do czytelnika, przecież w kartach mają numery telefonów i przypomnienie o zaległych książkach. jakies to kulturalniejsze i bardziej pasuje do biblioteki, która tez przeciez jest instytucja kulturalną.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!