czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Władza nie spełnia obietnicy

Dodano: 3 września 2008, 20:26

Władze prawie 70-tysięcznego Chełma nie są w stanie zapewnić niepełnosprawnej dziewczynce godnego dachu nad głową.

Był wielka radość i uroczyste odtrąbienie sukcesu. Zostało rozczarowanie i zwykła ludzka bezradność. Irena Strelczuk i jej rodzina niedługo cieszyli się przydzielonym przez miasto mieszkaniem.

Nowe lokum, nie dość, że okazało się potwornie drogie, to jeszcze zaatakował je grzyb i wilgoć. Tysiące złotych wpakowane w błoto. Panele na podłogach, odmalowane ściany, nowe meble podarowane przez dobrych ludzi - wszystko zżera grzyb.

W piwnicy pod podłogą kuchni stoi woda. Nowa kabina prysznicowa kupiona za pieniądze z PFRON nadaje się do wyrzucenia. Grzyb atakuje budynek i szkodzi ludziom. Ania - niepełnosprawna córka pani Ireny - cierpi na duszności, a na całym ciele ma swędzącą wysypkę.

Gdy stało się jasne, że przydzielone mieszkanie to ruina i finansowa studnia bez dna, miasto obiecało remont. W maju tego roku Henryk Gołębiowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej zapewniał, że remont zostanie przeprowadzony latem. W czerwcu mówił, że lato dopiero się zaczęło. W lipcu, że ktoś obejrzy mieszkanie. W sierpniu powtarzał "Zdążymy na pewno”.

We wrześniu poszedł na urlop. Jego zastępca, Józef Kendzierawski, poinformował nas, że remont będzie przeprowadzony. Kiedy?

- Zleciliśmy te prace Przedsiębiorstwu Usług Mieszkaniowych. Oni wyznaczą termin - tłumaczy i dodaje, że sprawa przeciąga się, bo prac jest dużo, a pracowników mało. - Proszę o cierpliwość, na pewno sprawę załatwimy.

Marian Tywoniuk, prezes PUM, zapewnia, że remont rozpocznie się jeszcze w tym tygodniu. - Musimy tam postawić ścianę, która odizoluje budynek od muru - mówi Tywnoniuk. - To załatwi sprawę.

A co z grzybem? To nie grzyb, to nalot - informuje prezes i dodaje, że po postawieniu ścianki, zniknie sam. Prace remontowe, jeśli się w końcu rozpoczną, mają potrwać maksymalnie dwa tygodnie. Gdzie w tym czasie będzie rodzina? Okazuje się, że na miejscu, choć prawdopodobnie bez dostępu do łazienki.

- Urzędnicy powtarzają zgodnie, ze pani Irena wyraziła na to zgodę. - Rzeczywiście - przyznaje kobieta. - Zgodziłam się, bo od prezydent usłyszałam, że nie ma mowy o przekwaterowaniu na czas remontu. A bałam się, że bez tej zgody, nic nie zaczną robić.

Strelczuk dodaje, że nie chce konfliktu z urzędnikami. Chce tylko, aby w końcu jej niepełnosprawna córka miała bezpieczny dach nad głową. Mieszkanie, które obiecały jej obecne i poprzednie władze. Teraz wystarczy tylko dotrzymać obietnicy.
Czytaj więcej o:
Michał23
henryk szczepański
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Michał23
Michał23 (6 września 2008 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taką władzę wybraliście taką macie,a jak żeście jej nie wybierali to róbcie wszystko aby już tych ludzi nigdy nie wybrani na żadne państwowe stanowisko.Przede wszystkim trzeba chodzić na wybory.
Rozwiń
henryk szczepański
henryk szczepański (4 września 2008 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Władzy mieszka się luksusowo i władza ma w du*** problem niepełnosprawnego dziecka i jego matki!!! W mieszkaniu w którym mieszkam władza też zrobiła remont po pożarze tak, że płytki ze ścian spadają i sciany pękają. Ale władza twierdzi, że remon zrobiła super, tylko, że nikt z tej władzy nie chce przyjść i zobaczyć. Władza zawsze ma rację i z władzą nie należy dyskutować tylko uniżenie prosić, aby raczyła nas ta władza wysłuchać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!