środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Włodawscy przedsiębiorcy liczą straty po awarii wodociągu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 września 2009, 15:43

Sytuacja w mieście powoli wraca do normy po tym, jak wodociąg został skażony bakteriami coli. Ujęcie jest jeszcze poddawane dezynfekcji, ale woda nadaje się już do picia. Z ulgą odetchnęli mieszkańcy i przedsiębiorcy produkujący żywność.

Kryzysowa sytuacja we Włodawie trwała tylko trzy dni, ale bardzo utrudniła życie mieszkańcom. Przez ten czas nie można było pić wody z kranu ani używać jej do przygotowywania posiłków. To wszystko uderzyło po kieszeniach mieszkańców.

– Zrobiliśmy dodatkowe zapasy wody, zanim zaczęli nam ją dostarczać – mówi pani Anna z Włodawy. – Wydaliśmy na to kilkadziesiąt złotych. Na szczęście woda w butelkach się nie zepsuje, więc z czasem całą ją wypijemy.

W gorszej sytuacji są właściciele sklepów i lokali gastronomicznych. W niektórych przypadkach straty wyniosły kilka tysięcy złotych. – Musieliśmy zamknąć lokal na całe dwa dni. Nie było innego wyjścia, bo tak kazał sanepid – mówi Beata Włodarczyk, właścicielka pizzerii "Kameleon”. – Straciliśmy przez to około tysiąca złotych. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Brak bieżącej wody szczególnie uderzył w piekarnie. – Do produkcji używaliśmy tylko wody butelkowanej, na szczęście miasto zapewniło nam jej tyle, ile potrzebowaliśmy – mówi Henryk Siemiak, właściciel piekarni. – Podczas trwania awarii zmniejszyliśmy również ilość produkowanego pieczywa i zrezygnowaliśmy z kilku rodzajów ciastek.

Cały towar, który opuszczał piekarnię musiał być hermetycznie opakowany. Na szczęście, żaden z klientów nie narzekał. To była dla nas próba, jak poradzić sobie z takim kryzysem. Teraz widzę, że poszło nam całkiem nieźle.

– My musieliśmy kupić hydrofory – mówi Janusz Sławiński, właściciel przedsiębiorstwa "Slawex”. – Wydaliśmy na nie dwa tysiące złotych. Pozostałych wydatków jeszcze do końca nie oszacowaliśmy.

Straty liczą również sklepy spożywcze. PSS Społem szacuje je na około 400 zł. Najwięcej pieniędzy poszło na zakup wody butelkowanej. Żywności zmarnowało się niewiele.

Mieszkańcy Włodawy mogą już bez problemu korzystać z wodociągu, ale wodę do spożycia muszą najpierw przegotować. W ujęciu znajduje się duża ilość chloru, bo ciągle jest odkażane.

– Nie wiemy jeszcze, jak długo potrwa dezynfekcja – mówi Bożena Niewiarowska-Łobacz, powiatowy inspektor sanitarny. – Ciągle pobieramy próbki wody i na bieżąco analizujemy jej skład. Gdy woda będzie nadawała się w pełni do użycia, powiadomimy mieszkańców w specjalnym komunikacie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
JOLKA
med
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

JOLKA
JOLKA (21 września 2009 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podobno w kameleonie można było odebrać pizze od zaplecza!!!
Rozwiń
med
med (21 września 2009 o 21:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oni licza straty... dobre!!! tylko jak u slawinskiego woda kosztuje 1.50 to przez 3 dni kosztowala 3.50 dobra mi strata
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!