środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Wójt ściszył muzykę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2007, 18:19

Włodawscy policjanci wspólnie z władzami gminy nareszcie znaleźli sposób
na głośną muzykę rozchodzącą się z lokali wokół Jeziora Białego.

Jeden z najbardziej hałaśliwych właścicieli stracił pozwolenie na sprzedaż alkoholu. Lada dzień podobny los czeka następnego przedsiębiorę.

W tak dotkliwy sposób już zostali ukarani właściciele lokalu "Guadalahara”. Wcześniej właśnie za głośną muzykę zapłacili słony mandat. Pomimo to jej nie ściszyli.
- Nie mogłem im darować, że hałasowali nawet wieczorem po sławetnej wichurze, która przeszła nad Okuninką - mówi Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa. - Letnikom, którzy w większości bardzo przeżyli ten kataklizm, potrzeba było wytchnienia. Oni tego nie uszanowali.
Następny w kolejce jest właściciel baru "Piano”. Tylko w tegorocznym sezonie policjanci sześciokrotnie wszczynali wobec niego postępowania o wykroczenie. Mimo to wciąż katował sąsiadów głośną muzyką. Wszystkie te sprawy zostaną rozpatrzone w sądzie łącznie. Kiedy tylko zapadnie wyrok, wójt cofnie "Pianu” pozwolenie na sprzedaż alkoholu.
- Przykład "Guadalahary” zrobił swoje - mówi Roman Juszczyński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji we Włodawie. - Na wieść o tym, co spotkało ich właścicieli inni gastronomicy ściszyli muzykę. Inaczej również oni, jeden po drugim, zaczęliby tracić koncesje na sprzedaż alkoholu.
Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest właściciel jednego z najbardziej popularnych barów w Okunince. Chociaż sam z założenia nie umilał czasu swoim klientom muzyką, to jemu i pracownikom uszy puchły od tej dochodzącej od sąsiada.
- Dochodziło do tego, że pracownicy mi się zwalniali, gdyż nie mogli już wytrzymać dochodzącego zewsząd jazgotu - powiedział. - Wierzę, że dzięki współpracy policjantów z wójtem w przyszłym sezonie nad Jeziorem Białym będzie o wiele ciszej.
Juszczyński przyznaje, że w tym roku włodawscy policjanci położyli szczególny nacisk na problem głośnej muzyki. Tego oczekiwali od nich letnicy. Niektórzy pobyt w Okunince właśnie z uwagi na wszechobecny hałas zapamiętali jako niekończący się koszmar.
- Drugim naszym priorytetem było uniemożliwianie picia alkoholu w miejscach niedozwolonych - mówi Juszczyński. - Dla osób, które się tego dopuszczały, nie mieliśmy litości. Wymierny efekt to 83 wypisane mandaty.
W tym roku po raz pierwszy siedziba sezonowego posterunku policji nad Jeziorem Białym mieściła się nie w Okunince, lecz we Włodawie. Z tego powodu były obawy, że funkcjonariusze będą mniej skuteczni niż dotychczas. Posezonowe statystyki jednak tego nie potwierdzają. W porównaniu z rokiem ubiegłym mniej było rozbojów, kradzieży, nietrzeźwych kierujących. Więcej było natomiast przestępstw narkotykowych, a tyle samo utonięć (jedno) i wypadków drogowych. Na szczęście, w tym roku nikt w nich nie zginął.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
skuter
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

skuter
skuter (8 września 2007 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jesli juz to "Guadalajara" analfabeci!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!