niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Wolą sklep z alkoholem od przedszkola

Dodano: 3 września 2009, 16:09

W Korolówce Osada tylko ściana dzieliła sklep z alkoholem i klub przedszkolaka. Przepisy mówią wyraźnie, że takie sąsiedztwo jest niedopuszczalne. Z jednego trzeba było zrezygnować. Z czego? Zdecydować mieli mieszkańcy. Większość wolała sklep.

Rodzice maluchów nie kryją oburzenia. – Jeśli faktycznie zamkną klub, dzieciom zostanie tylko gołe podwórko i piasek, bo nic innego tu nie ma – mówi Anna Jędrzejewska, mama czteroletniego Bartka. – Do tej pory było dobrze. Mojemu synowi tak się tam podobało, że często do domu nie chciał wracać.

Klub przedszkolaka działał we wsi od roku. Dzieci mogły rozwijać swoje zainteresowania, rodzice mieli czas na pracę i załatwianie swoich spraw. A spółdzielnia mieszkaniowa nieźle zarabiała na dzierżawie lokalu. Problemem okazało się jedynie sąsiedztwo. Sklep z alkoholem tuż za ścianą.

– Od tego roku Kluby Przedszkolaka będą nadzorowane przez kuratorium oświaty i w związku z tym obwarowane dodatkowymi przepisami. Jednym z nich jest zakaz prowadzenia placówki tam, gdzie w pobliżu sprzedawany jest alkohol. A tak jest właśnie w Korolówce Osada – tłumaczy Andrzej Kratiuk, sekretarz gminy Włodawa. – Jeśli nie zlikwidujemy klubu, to spółdzielnia nie dostanie koncesji na handel alkoholem. Decyzje pozostawiliśmy więc mieszkańcom, a oni zdecydowali, że wolą sklep.

Taka decyzja zapadła podczas walnego zebrania członków Spółdzielni Mieszkaniowej Korolówka.

– Przeważyły względy ekonomiczne – mówi Henryk Siwek, prezes SM w Korolówce Osada. – Za dzierżawę lokalu pod przedszkole gmina zapłaciła 5 tys. zł. A sklep daje nam rocznie około 20 tys. zł. dochodu i to głównie ze sprzedaży alkoholu. Ludzie doskonale wiedzą, że bez tych pieniędzy musieliby więcej płacić za ogrzewanie, czy czynsz. Dlatego większością głosów zdecydowali o pozostawieniu sklepu, który bez koncesji się po prostu nie utrzyma.

Gmina zapewnia, że na przedszkolu w Korolówce Osada jej zależy. – Wystąpiliśmy z pismem do dyrekcji Technikum Rolniczego w tej miejscowości o ewentualne udostępnienie lokalu – mówi Kratiuk. – Czekamy na odpowiedź. Zanim znajdziemy wyjście z tej sytuacji, wydłużymy czas pracy miejscowej świetlicy. To musi na razie wystarczyć.
Czytaj więcej o:
ooooooooooooo!!
życzliwy
xxx
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ooooooooooooo!!
ooooooooooooo!! (17 września 2009 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=2][/size][size="5"]jestem osobą z poza terenu gminy włodawa, oczywiście jestem bywalcem częstym, ale także wiem jaka jest sytuacja budynku w którym znajduje sie sklep i przedszkole (znajdowało się) , widać to gołym okiem, nie trzeba żadnego eksperta!! to jest tragedia, budynek sie wali, są dziury wielkości ręki, tynki się zawalają nie wspąmnę o tym że od spodu jak i w całym budynku jest wilgoć, elektrycznośc zwalona co tu dalej pisać! on nie nadaje się na pomieszczenie dla dziecka zwłaszcza dla maluchów!!!!!!!!!!!!!!! Ale jak wywnioskowałem z komentarzy nikogo nie obchodzi ze na dzieci moze się zawalić dach...!! komentatorzy wola znaleśc winowajcę aby tylko nie wspominać o stanie budynku... [/size]
Rozwiń
życzliwy
życzliwy (14 września 2009 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się ze wszystkimi!Pan Prezes powinien ustąpić już miejsca młodszym, bezstronnym osobom, którzy zajmą się porządnie sprawami spółdzielni a nie tylko będą obsadzać na lekkim stanowisku kogoś z rodziny(biuro,sklep,oczyszczalnia).Może nie wszyscy wiedzą ale Pan Prezes nie jedną spółkę już puścił z torbami a spółdzielnia będzie następna. Mówiąc,że mieszkańcy wybrali sklep a nie przedszkole miał chyba na myśli swoją rodzinę,która przeprowadziła tajne głosowanie w domu przy kawie,bo mając tyle udziałów w spółdzielni to i tak nikt ich nie przegłosuje. Prawdę mówiąc, gdyby zlikwidowano alkohol w sklepie, zniknęli by "słuchacze" prezesa, bo nikt inny nie zwraca już uwagi co Pan Prezes ma do powiedzenia. Panie Prezesie życzę dalszej owocnej pracy w spółdzielni, większych pieniędzy z delegacji, dalszych obietnic niespełnionych i powrotu na Siedliska!Może stamtąd Pana na taczce nie wywiozą!!!!!!!!!!!!Rodzina to Siła!!!!
Rozwiń
xxx
xxx (11 września 2009 o 21:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram wszystkie komentarze poniżej. Dzieki brawurowej akcji Prezesa pięciolatki muszą dojeżdzać do oddalonego o kilka kilometrów przedszkola. Nie dziwi mnie to, że towary są przeterminowane, ponieważ nabiał przywieziony jest ze wsi od chłopa po czym zostaje sprzedawany w sklepie. Jest to wbrew jakim kolwiek normom higieny. Tego Szanowny Pan Prezes nie widzi, Nie zwraca także uwagi na dużą grupę "degustatorów" piwa, która codziennie w godzinach otwarcia sklepu urządza pod nim libacje alkoholowe.
Służby porządkowe reagujcie!!!
Rozwiń
~nieznajomy~
~nieznajomy~ (8 września 2009 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta sytuacja w Korolówce Osadzie jest to rozbój w biały dzień!!! Obecny prezes spółdzielni dzielnie trzyma się stołka od kilku lat co za tym idzie ściągnął całą swoją rodzinę z Siedlisk i stara się za wszelką cenę utrzymać dzięki swoim dzieciom i wnukom bo wszyscy są członkami tej spółdzielni. Ludzie są ogłupiani przez zarząd tej spółdzielni. Sklep który prosperuje zle tak naprawdę nie miał do tej pory żadnej kontroli. Towary na półkach są przeterminowane nawet do kilku msc. Dzięki sprzedawanemu alkoholowi budynek jest obrzygany i opsikany przez kilku stałych bywalców, a dzieci zamiast w przedszkolu przyglądają się na pijaków. Brawo Prezesie!!!!!
Rozwiń
~nieznany~
~nieznany~ (5 września 2009 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak można kłamać ludzi. Sklep w ubiegłym roku miał taki zysk i to nie przez piwo tylko przez to że był towar w sklepie a nie samo piwo.Ale każda wymówka jest dobra aby dzieci mieć z głowy. Ciekawe dlaczego placu zabaw nie może być? Bo dzieci przeszkadzają a pijaki nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!