niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Chełm

Wszyscy trzymamy kciuki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 listopada 2007, 17:44

Na koncie mają tytuły mistrzów Polski. Kilkanaście razy reprezentowali nasz kraj na mistrzostwach Europy, plasując się zawsze w ścisłej czołówce.

Teraz mają szansę na zdobycie tytuł mistrza świata.

Ostatnie dni dla Formacji Tańców Latynoamerykańskich "Takt-Zomar” były bardzo pracowite. Codziennie spotykali się na próbach i ćwiczyli układ, który zaprezentują podczas mistrzostw świata. Zatańczą program, który nosi tytuł "Latin Beat” do pięknej muzyki Glorii Estefan.
- Będą w nim elementy pięciu tańców: rumby, cha-chy, paso doble, samby i jive'a. - mówi Roman Pawelec, trener i choreograf zespołu. - Mam nadzieję, że spodoba się nie tylko publiczności, ale i jurorom.
Tancerze, choć w skrytości ducha marzą o tytule mistrzowskim, głośno nie chcą się do tego przyznać. - Żeby nie zapeszyć mówią. Zatańczymy najlepiej, jak potrafimy.
- Ten układ ćwiczyliśmy już od wakacji - mówi Justyna Sobkiewicz. - Teraz pracujemy już tylko nad kosmetyką ruchów. Chodzi o to,
by wszystko było ze sobą zsynchronizowane.
Reprezentacyjna grupa liczy osiem par. Patrząc jak tańczą na turniejach, trudno ich rozróżnić. Wszyscy są jednakowi.
- Bo o to właśnie chodzi - tłumaczy Piotr Żołnierek. - Musimy tak samo wyglądać. Tak samo się ruszać. Gdy ktoś się spóźni, sędziowie od razu to zauważą.
Ale najbardziej krytycznym obserwatorem poczynań tancerzy jest Pawelec. - Trzymaj ramę, poczuj plecy, powtarzał ciągle na ostatniej przed wyjazdem próbie. - Jeszcze raz. Dobrze. Powtarzamy.
Czy taka harówka ich nie męczy? - Kocham taniec - mówi Grzegorz Demczuk. - Grzesiek tańczy wszędzie i wszystko. W sklepie, parku, szkole. Byle tylko muzykę usłyszał - śmieje się Alina Pędzińska.
Tancerze przyznają,
że większość z nich rozpoczęła przygodę z tańcem w wieku kilku lat. Zazwyczaj to nie był ich wybór, ale wybór
ich rodziców. - Ale taniec wciąga - mówią. - Teraz nie umielibyśmy bez niego żyć. Wiedzą jednak, że nie wszystkim uda się z tańca utrzymać. Dlatego wybierając kierunek studiów myślą bardziej racjonalnie. Są wśród nich np. prawnicy i ekonomiści. Wielu spoza Chełma. Justyna Sobkiewicz mieszka i pracuje w Stalowej Woli. Piotr Żołnierek pochodzi z Krosna, ale studiuje w Warszawie. Grzegorz Demczuk na próby przyjeżdża z Biłgoraja. Dlaczego? - Bo to najlepsza formacja i najlepsi choreografowie w całej Polsce - stwierdzają zgodnym chórem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
qwerty
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

qwerty
qwerty (3 grudnia 2007 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, w Chełmie to nie ma już tancerzy!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!