wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Chełm

Wypadek w Chełmie. Dróżnik usłyszał zarzut, grozi mu 8 lat więzienia

Dodano: 6 kwietnia 2017, 16:10
Autor: bar

Dróżnik, który nie zamknął szlabanu na przejeździe w Chełmie, usłyszał zarzut spowodowania wypadku kolejowego ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia.

- Dróżnik przyznał się do winy – mówi Mariola Puławska, zastępca prokuratora rejonowego w Chełmie. – Potwierdził przyjęcie i odnotowanie w dokumentacji sygnału, że ze stacji Zawadówka ruszył w jego stronę pociąg. Następnie miał wyjść na zewnątrz do toalety. Kiedy z niej wyszedł usłyszał sygnał dźwiękowy pociągu i zorientował się, że nie zamknął rogatek. Natychmiast podbiegł do nastawnika, aby to zrobić, ale było już na to za późno. Rozpędzony pociąg uderzył w znajdującą się na torowisku toyotę.

Kierująca toyotą yaris zginęła na miejscu. Jej 13-letnia córka walczy o życie w lubelskim szpitalu. W wypadku zginął także pies.

Zatrzymany dróżnik to pracownik z około 20-letnim stażem i wymaganymi szkoleniami. Podczas zeznań nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania. Powiedział, że bardzo żałuje czynu, który obciąża jego sumienie.

- Wobec dróżnika zastosowaliśmy środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru, zakazu opuszczania kraju oraz zawieszenia wykonywania pracy w zawodach związanych z ruchem kolejowym – dodaje prokurator Puławska. – Prowadząc dalsze śledztwo współpracujemy także z Państwową Komisją Badań Wypadków Kolejowych przy Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa.

Użytkownik niezarejestrowany
dh
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niedawno tamtędy przejeżdżałem. Widząc dróżówkę człowiek ma poczucie bezpieczeństwa. Kto by pomyślał? A ruch tam wzmógł się od kiedy połączono tę trasę z os. Słonecznym. To nie te czasy, gdy auto pojawiało się raz na kwadrans. Może już parę razy tak szlaban "był" opuszczany?
Rozwiń
dh
dh (10 kwietnia 2017 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to oczywistośc... Zawsze moze sie zdarzyć bład ludzki lub awaria automatycznych rogatek, Niestety zdecydowana wiekszosc kierowcow wjezdza na oslep. A sprobuj sie zatrzymac alb ozwolnic przed przejazdem to od razu ktos z tylu trabi albo mruga dlugimi
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2017 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda i zmarłej, i dziewczynki, i dróżnika. Psa też. Błąd ludzki, który kosztował życie. Współczuję facetowi życia z tą świadomością.
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2017 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polecam rowniez rozgladac sie na psach w prawo i w lewo, a nie szukac drobnych z glowa w dol.
Rozwiń
suka
suka (8 kwietnia 2017 o 03:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najgorsze że zgubił sie ten pies i teraz płacze sam.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!