piątek, 24 listopada 2017 r.

Chełm

Wypadek w Stawkach: Ojciec odpowie za śmierć 15-letniego syna

Dodano: 18 stycznia 2016, 19:35

Są zarzuty dla rosyjskiego kierowcy, który miał doprowadzić do tragicznego wypadku w Stawkach. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Chce też, by jego sprawą zajęli się śledczy z Rosji.

41-letni Makhach R. usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

– Nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Nie dostosował prędkości do warunków na drodze – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Do tragedii doszło w czwartek nad ranem w Stawkach niedaleko Włodawy. 41-letni przedsiębiorca z Moskwy wracał z rodziną ze świątecznego wypoczynku w Austrii. Jechał w kierunku przejścia granicznego w Sławatyczach. Na zakręcie jego toyota camry wpadła w poślizg. Zjechała na lewy pas, wpadła do rowu i uderzyła w betonowy przepust.

15-letni syn Makhacha R. zginął na miejscu. Chłopak siedział na tylnym siedzeniu, nie miał zapiętych pasów. Spał na kolanach swojej siostry. Doznał poważnych obrażeń głowy. 13-letnia córka oraz 35-letnia żona Makhacha R. wyszły z wypadku ze złamaniami. Wciąż przebywają w szpitalu, ale ich stan jest stabilny. Kierowca toyoty nie odniósł większych obrażeń.

Policjanci ustalili, że 41-latek jechał zbyt szybko. Było ślisko, a sytuację na drodze pogarszała padająca mżawka. Co więcej, toyota Makhacha R. wyposażona była w letnie opony.

– Mężczyzna nie przyznał się do zarzutu – dodaje prokurator Syk-Jankowska. – Twierdzi, że jechał od Budapesztu, ale zatrzymywał się po drodze i nie zasnął za kierownicą. Zapewnił, że tuż przed wypadkiem prowadził z przepisową prędkością. Nie większą niż 60 km/h. Wpadł w poślizg i nie mógł opanować samochodu. Doznał szoku, kiedy zobaczył swojego nieżyjącego syna.

Zgodnie z polskim prawem, za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat więzienia. Makhach R. chce jednak, by jego sprawą zajęli się śledczy z Rosji. Złożył już wniosek o tzw. przekazanie ścigania do swojego kraju.

– Będziemy teraz ustalać, czy są przesłanki przemawiające za przychyleniem się do tego wniosku – dodaje prokurator Syk-Jankowska.

Formalnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by postępowanie w sprawie wypadku trafiło do Rosji, Nieoficjalnie śledczy przyznają, że sprawa może mieć taki finał. Wszyscy uczestnicy zdarzenia to Rosjanie.

Czytaj więcej o: policja wypadek Stawki
Gość
Gość
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już się raz zajęli sprawą takiego samolotu...
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
On już został ukarany, dajcie spokój... Maks
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 16:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
on juz kare poniosl Zginal jego syn i dla niego to jest najwiekszy wyrok
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

sowieccy śledczy uznają że to polska droga rzuciła się na toyotę gryząc ją za opony,i ta w odruchu obronnym przewróciła się na dach na złowrogą glebę

Podzielam to zdanie. Rosyjscy śledczy mogą dojść do wniosku że nie umiemy utrzymać drogi, nie była odśnieżana, nie sypano na nią soli piachu czy tam jeszcze czegoś i złożą winę na tych co mają drogę utrzymywać i sąd w moskwie jeszcze zasądzi odszkodowanie. Skoro ich obywatel przejechał tyle kilometrów bez zadnych problemów.

Rozwiń
jOOj
jOOj (19 stycznia 2016 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

sowieccy śledczy uznają że to polska droga rzuciła się na toyotę gryząc ją za opony,i ta w odruchu obronnym przewróciła się na dach na złowrogą glebę

Każdy mierzy swoją miarą.... Ty jako naczelny śledczy pewnie byś tak zrobił...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!