wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Wyręczyli urzędników i drogowców. Będzie bezpieczniej w Chełmie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2012, 15:36

Grzegorz Gorczyca przy nowym znaku na skrzyżowaniu ul. Wołyńskiej i ks. Brzóski<br />
 (Automobilklub Che
Grzegorz Gorczyca przy nowym znaku na skrzyżowaniu ul. Wołyńskiej i ks. Brzóski
(Automobilklub Che

W tym tygodniu na skrzyżowaniu ulic Wołyńskiej i ks. Brzóski w Chełmie pojawiło się 11 nowych znaków. Miasto nie wydało na nie ani złotówki. To prezent od przedsiębiorcy z Lubartowa.

Na skrzyżowaniu ul. Wołyńskiej i ks. Brzóski często dochodziło do wypadków. Temat ten okoliczni mieszkańcy podnosili nawet na ostatnim zebraniu rady osiedla.

– Największym problemem było zachowanie kierowców – mówi pani Zofia. – Wymuszali pierwszeństwo, nie zwracali uwagi na pieszych. Nie czuliśmy się tam bezpiecznie.

Mieszkańcy znaleźli sojusznika wśród członków Automobilklubu Chełmskiego. Ci zasygnalizowali problem miejskim urzędnikom. Pracownicy chełmskiego Ratusza zrobili nawet projekt dodatkowego oznakowania, ale nie doczekał się on realizacji.

– Jak to często bywa, na przeszkodzie stanął brak pieniędzy – mówi Grzegorz Gorczyca, prezes ACh.
– O sprawie rozmawialiśmy pod koniec roku – mówi Krzysztof Tomasik, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Chełmie. – Wtedy rzeczywiście nie było na to środków. Wbrew pozorom to duże koszty. Jeden znak kosztuje nawet kilkaset zł. Sprawa musiała poczekać do wiosny.

Automobiliści czekać nie chcieli. Postanowili pomóc miastu. – Zwróciliśmy się do jednego z producentów z prośbą o nieodpłatne przekazanie kilkunastu znaków – opowiada Gorczyca. – Właściciel firmy pochodzi z Chełma i byłem przekonany, że nam pomoże. Tak się jednak nie stało. Znaki dostaliśmy od Eugeniusza Urbana, prezesa Przedsiębiorstwa Robót Drogowych Lubartów. Za co gorąco dziękujemy.

W tym tygodniu znaki stanęły już na skrzyżowaniu. Po świętach drogowcy mają jeszcze domalować oznakowanie poziome.

To nie pierwszy raz

Automobilklub Chełmski nie po raz pierwszy bierze się za ustawianie potrzebnych znaków. Cztery lata temu Grzegorz Gorczyca i Arkadiusz Gogułka ustawili znak ograniczenia prędkości na zakręcie w Siennicy Królewskiej Dużej koło Krasnegostawu.

W ciągu dziewięciu miesięcy na tym zakręcie wypadło z drogi sześć samochodów. Wtedy znak został ustawiony bez wymaganych formalności, a dla Gorczycy akcja skończyła się w sądzie. Sąd uznał go za winnego, jednak ze względu na szlachetne pobudki i ważny interes społeczny odstąpił od wymierzenia kary.

Od chwili ustawienia znaku (po akcji Gorczycy, drogowcy ustawili go już legalnie), w tym miejscu doszło zaledwie do jednego, niegroźnego zdarzenia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jola
jan
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jola
jola (30 marca 2012 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze przydał by się nowy Pan Gorczyca, aby uporządkować teren na przystanku linii 6 właśnie przy ulicy Księdza Brzóski obok ustawionych znaków drogowych i ułożonego chodnika. Stwierdzam, że po zimie ten ocinek miotły jeszcze nie zaznał.
Rozwiń
jan
jan (29 marca 2012 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sklonować Gorczycę i rozrzucić po Polsce, a nieudacznych samorządowców i urzędników póki czas zagonić na wcześniejszą emeryturę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!