niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Chełm

Drogowcy zapowiadają, że jeszcze w tym roku rozprawią się z niebezpiecznymi starymi drzewami. W ich miejsce posadzą nowe, bardziej odporne na wiatr.

Wzdłuż drogi z Chełma do Włodawy o ostatnich burzach przypominają powalone topole i zepchnięte na pobocze konary. Wichura kładła przydrożne topole pokotem, bądź łamała je jak zapałki. W jednej chwili drogi stawały się nieprzejezdne. - W pewnym momencie zostałem uwięziony pomiędzy zagradzającymi drogę potężnymi konarami - mówi pan Marek. - Modliłem się, aby kolejny konar nie runął na mój samochód. Czy drogowcy nie zdają sobie sprawy jak niebezpieczne dla nas są stare drzewa?
- W ciągu ostatnich trzech lat większość starych topoli czy lip wzdłuż naszych dróg już zdążyliśmy wytrzebić - mówi Krzysztof Wojciechowski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Chełmie. - Z tymi, które jeszcze pozostały zamierzamy rozprawić się jesienią.
Wojciechowski zapowiada, że tym razem zarząd ogłosi przetarg na wycinkę i zagospodarowanie przydrożnych drzew. Dotyczy to pasów drogowych przede wszystkim w rejonie Rudy Huty czy Woli Korybutowej. Do tej pory za zgodą zarządu podejmowali się tego okoliczni mieszkańcy. W porozumieniu z wójtami była to swego rodzaju forma wspierania ubogich rodzin.
Topole usuwa także lubelski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Rokrocznie likwidujemy po kilka tysięcy starych drzew - mówi Władysław Rawski, zastępca dyrektora oddziału. - W ich miejsce sadzimy nowe, bardziej odporne na wichury.
Jeśli chodzi o wycinkę drzew, to zdaniem Rawskiego drogowcy lokują się między przysłowiowym młotem i kowadłem. Kiedy za sprawą wiatru konary spadają na drogi, oczekuje się od nich, by jak najszybciej usuwali drzewa zagrażające użytkownikom dróg. A kiedy się za to zabierają, spotykają się z zarzutami, że psują krajobraz. Po ostatnich doświadczeniach, nie oglądając się na nic zaplanowali tylko w tym roku usunąć ponad 3 tys. drzew.
Rawski nie podziela opinii, że drogi w ogóle nie powinny być obsadzane drzewami. Jego zdaniem przemawiają za tym nie tylko względy estetyczne. Przede wszystkim chodzi o zacienienie asfaltowych nawierzchni, które pod wpływem wysokiej temperatury uplastyczniają się. Właśnie z tego na drogach biorą się głębokie koleiny. Nic dziwnego, skoro z jednego przeprowadzonego niedawno pomiaru wynikało, że kiedy temperatura powietrza wynosiła ponad 32 stopni Celsjusza, to temperatura nawierzchni była o 20 stopni wyższa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Edward
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Edward
Edward (23 października 2007 o 20:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Apel o dostosowanie zieleni przydrożnej do wymogów bezpieczeństwa współczesnego ruchu drogowego.Rozwój motoryzacji niesie ze sobą zagrożenia wypadkami, w których ponoszą śmierć i tracą zdrowie użytkownicy dróg. Do większości wypadków dochodzi wskutek błędów popełnianych przez człowieka. Należy oczywiście dążyć do zmniejszenia ilości tych błędów, jednak ograniczenia fizyczne i psychiczne, na jakie podatny jest człowiek sprawiają, że ich całkowite wyeliminowanie jest nierealne. Dlatego też, w całym cywilizowanym świecie nie ustają starania, aby łagodzić skutki wypadków, do których dochodzi wskutek błędów popełnianych przez uczestników ruchu. Wprowadzone rozwiązania takie jak: pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, foteliki dla dzieci, ABS, kontrolowana strefa zgniotu itp, uchroniły od śmierci lub kalectwa wiele osób uczestniczących w wypadkach.Błędy ludzkie, w połączeniu z wadami technicznymi pojazdów i zmiennym stanem nawierzchni, skutkują często zjechaniem pojazdu z jezdni na pobocze. Gdy w bliskim otoczeniu jezdni utrzymywane są niczym nieosłonięte nieodkształcalne przeszkody (drzewa, słupy itp.) dochodzi do najechania na nie. W momencie zderzenia wyzwala się ogromna niszcząca siła a skutkiem jej gwałtownego wyładowania są bardzo ciężkie obrażenia ciała osób znajdujących się w pojeździe. Energia ta może zabić człowieka w przypadku uderzenia bokiem pojazdu w przeszkodę już przy prędkości 30 km/h.Przy polskich drogach ponad 90% takich obiektów to drzewa. Ponieważ w zderzeniach z nimi nie pomagają żadne zabezpieczenia, dlatego też śmiertelność w tego typu wypadkach jest bardzo wysoka, a drzewa przydrożne często nazywane są "drzewami śmierci”.Więcej w załączonych plikach na stronie: [url="http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/303560.html"]http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/303560.html[/url]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!