poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Za mało ratowników WOPR w Chełmie. Kąpieliska mogą być zamknięte

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 kwietnia 2012, 15:02

Przed zbliżającym się sezonem ratowników może być jak na lekarstwo (Jacek Barczyński)
Przed zbliżającym się sezonem ratowników może być jak na lekarstwo (Jacek Barczyński)

Zaledwie 13 ratowników zgłosiło się do Zarządu Rejonowego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Chełmie, żeby pracować w tym sezonie. Żeby obsadzić wszystkie kąpieliska i miejsca wyznaczone do kąpieli potrzeba 60–50 osób.

W ostatnich latach na terenie chełmskiego WOPR, czyli w powiatach chełmskim, krasnostawskim i włodawskim ratowników było jak na lekarstwo. W tym sezonie może być jeszcze gorzej. Wszystko z powodu nowej Ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych

– Ratownicy WOPR, aby pracować muszą zweryfikować swoją wiedzę i umiejętności z zakresu ratownictwa i technik pływac-kich – mówi Wanda Gębicka, wiceprezes Zarządu Rejonowego WOPR w Chełmie. – Powinni też ukończyć kwalifikowany kurs pierwszej pomocy, który kosztuje ok. 600 zł. Oczywiście nie wszyscy nasi ratownicy gotowi są ponieść taki wydatek.

Gębicka szacuje, że przed sezonem nowe warunki spełni co najwyżej sześciu ratowników. Pociesza się, że z braku przepisów wykonawczych znajdą się furtki, pozwalające jednak podjąć pracę dotychczasowym ratownikom WOPR. Jeśli nie, to nie będzie komu czuwać nad bezpieczeństwem kąpiących się.

Na terenie gminy Chełm są dwa zbiorniki wodne z miejscami wyznaczonymi do kąpieli.

– Wiemy, że zmieniły się przepisy i dlatego już zabiegamy o ratowników, po dwóch na zbiorniki w Stawie i Żółtańcach – mówi Mirosław Mysiak, dyr. Wydziału Ochrony Środowiska UG Chełm. – Wzorem lat ubiegłych zatrudnimy miejscowych. W ub. roku płaciliśmy im miesięcznie po 2 tys. zł brutto. Myślę, że w warunkach chełmskich to dobra oferta.

Zdaniem Gębickiej większość ratowników chce zarabiać po co najmniej 2 tys. zł na rękę. Do tego wyżywienie i dach nad głową. W kraju są ośrodki, które oferują nawet do 3,5 tys. zł. Jeszcze więcej ratownicy zarabiają za granicą. I to kolejny powód, że zaczyna ich brakować.

– Jeden z moich kolegów wójtów podpowiedział mi, jak uniknąć kosztów utrzymania kąpieliska i ratowników – śmieje się Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Wystarczy umieścić przy plaży tablicę z napisem "zakaz kąpieli”. Nie ma kąpieliska, nie ma kosztów.

Niestety taki pomysł już w ubiegłym roku przyszedł także do głowy niektórym właścicielom ośrodków wypoczynkowych w Okunince nad Jeziorem Białym.

– Obudzą się, kiedy dojdzie do tragedii – dodaje Gębicka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 kwietnia 2012 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TRZEBA PODNIEŚĆ PŁACĘ MINIMALNĄ 2000ZŁ NETTO !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!