wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Chełm

Zabił z miłości i upozorował samobójstwo? Tomasz W. bliżej wyroku

Dodano: 22 maja 2015, 17:00

Według śledczych, Tomasz W. zastrzelił byłą partnerkę, później postrzelił się w bark i udo, wcisnął rewolwer w dłoń kobiety, by upozorować jej samobójstwo<br />
Fot. Maciej Kaczanowski
Według śledczych, Tomasz W. zastrzelił byłą partnerkę, później postrzelił się w bark i udo, wcisnął rewolwer w dłoń kobiety, by upozorować jej samobójstwo
Fot. Maciej Kaczanowski

Kończy się proces Tomasza W., oskarżonego o zastrzelenie byłej dziewczyny. Opinie biegłych pogrążają mężczyznę. W ich świetle, wersja o samobójstwie 30-letniej Bożeny wydaje się niemal nieprawdopodobna

Sprawę rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Lublinie, który bada sprawę dramatycznych wydarzeń z lipca 2013 r. Oskarżony Tomasz W. musi się liczyć nawet z dożywociem. Według śledczych, 39-latek zastrzelił swoją dziewczynę, po czym próbował upozorować jej samobójstwo.

Feralnego dnia oboje nie byli już parą. Z akt sprawy wynika, że między Tomaszem W. a Bożeną Sz. nie układało się najlepiej. Kobieta zakończyła więc kilkuletni związek. Poznała innego mężczyznę. 39-latek nie mógł się z tym pogodzić.

W dniu swojej śmierci kobieta pojechała do Chełma, do mieszkania byłego partnera. Miała mu oddać klucze i samochód. Według śledczych, w mieszkaniu doszło do awantury. Tomasz W. miał przystawić Bożenie do głowy rewolwer. Strzelił, ale kobieta zdążyła odchylić lufę i kula utkwiła w ścianie. Po chwili mężczyzna ponownie zbliżył broń do skroni Bożeny. Oddał śmiertelny strzał. Później postrzelił się w bark i udo, wcisnął rewolwer w dłoń Bożeny i wyszedł na klatkę schodową. Wezwał pomoc i twierdził, że to była dziewczyna próbowała go zastrzelić, po czym sama popełniła samobójstwo.

W sprawie pojawił się szereg wątpliwości. Kiedy policjanci dotarli na miejsce, kobieta leżała z rewolwerem w dłoni. Została postrzelona w lewą skroń, a była praworęczna. Początkowo eksperci nie wykluczyli, że postrzeliła się prawą ręką w lewą skroń.

– Po zapoznaniu się z całością dowodów taka wersja została wykluczona – oświadczył biegły, zeznający podczas czwartkowej rozprawy. – Nie stwierdzono śladów biologicznych na dłoniach Bożeny Sz. Palec kobiety wciąż znajdował się na spuście.

Badający sprawę biegli ocenili, że to sprawca włożył rewolwer w dłoń Bożeny. Ślady prochu na jej dłoni wskazywały, że się osłaniała. Strzał został zaś oddany z bardzo bliskiej odległości.

– Od kilku do kilkunastu centymetrów – sprecyzował biegły. – Świadczy o tym nadpalenie włosów wokół rany wlotowej. Strzału nie oddano z przyłożenia.

Podczas rozprawy zaprezentowano rewolwer, z którego padł śmiertelny strzał. Wcześniej biegli ustalili, że sprawca strzelał z dołu ku górze. Oględziny broni potwierdziły, że można z niej strzelać niemal wyłącznie pod dużym kątem. Strzał w poziomie jest utrudniony ze względu na konstrukcję rewolweru. Okazało się, że Bożena Sz. miałaby duży problem z oddaniem strzału lewą ręką. Jednocześnie, zdaniem biegłych, nie mogła strzelić z prawej.

W śledztwie wyjaśniono również, skąd na odzieży Tomasza W. wzięła się krew jego byłej dziewczyny.

– W chwili postrzału krew pod dużym ciśnieniem wytrysnęła na szafkę i drzwiczki mikrofalówki. Tomasz W. był tuż obok – ocenił biegły.

Tomasz W. konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Zapowiada powołanie nowych świadków. W lipcu miną dwa lata, odkąd siedzi w celi. Wniosek o przedłużenie aresztu ma niebawem trafić do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Zakończenie procesu planowane jest na sierpień.

Czytaj więcej o: sąd tomasz w
Gosc
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gosc
Gosc (10 lipca 2015 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki w koncu dostal wyrok?
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2015 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zycze mu dozywocia
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2015 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zabił z miłości? Chyba nienawiści...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!