niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Zagrożenie przyszło z fermy

Dodano: 5 marca 2006, 18:41

Do Sądu Rejonowego w Chełmie trafił akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi fermy z Wólki Leszczańskiej. Prawdopodobnie to jego niedopatrzenie było przyczyną skażenia wody w dwóch wsiach. Mieszkańcy przez ponad trzy miesiące musieli czerpać wodę z beczkowozu, bo ta z wodociągu nie nadawała się do picia.

Podejrzenia co do czystości wody w Wólce Leszczańskiej i Pobołowicach sanepid miał już w lipcu ubiegłego roku. Kolejne badania potwierdziły to, co od początku podejrzewano. W wodzie zostało przekroczone stężenie azotanów, co mogło być groźne dla zdrowia ludzi. Oczywiście, jeśli piliby wodę. Dlatego służby sanitarne zakazały jej używania. Wiadomość o tym wójt przekazał mieszkańcom w połowie sierpnia. Wodę do wsi zaczęto dowozić.
– Wodę dostarczaliśmy beczkowozem, dopóki nie zbudowaliśmy nowego przyłącza wodociągu – mówi Mirosław Świetlicki, wójt gminy Żmudź. – Nowym, prawie trzykilometrowym, przyłączem czysta woda popłynęła w grudniu.
Budowy nie udało się uniknąć, bo zdaniem ekspertów woda z azotanami mogła oczyścić się dopiero za ćwierć wieku. Tak długo mieszkańcy czekać nie mogli.
– To była kosztowna inwestycja. Na szczęście 130 tysięcy, czyli dwie trzecie potrzebnej sumy, dołożyła Agencja Nieruchomości Rolnych – mówi Świetlicki.
Skąd taka hojność agencji? Wszystkie ekspertyzy wskazywały, że źródłem zakażenia może być ferma w Wólce Leszczańskiej, która leży na wydzierżawionych od ANR gruntach.
Tym samym tropem poszła także Prokuratura Rejonowa w Chełmie, która zajęła się sprawą. Opierając się na badaniach przeprowadzonych przez państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, wynikach kontroli wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Lublinie oraz ekspertyzie hydrologicznej ustaliła, że najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia ujęcia wody jest bezodpływowy zbiornik na gnojowicę, ze znajdującej się obok fermy Suchekownaty-Pieńków. Odkryto, że zbiornik był w złym stanie technicznym.
Prokurator odpowiedzialnością obarczył dyrektora fermy, 42-letniego Piotra K. Zarzucił mu niedopełnienie obowiązków utrzymania zbiornika w należytym stanie technicznym. Przez to ścieki wydostały się na zewnątrz i skaziły glebę i wodę. Jednocześnie prokurator uznał, że dyrektor działał nieumyślnie.
– Akt oskarżenia już skierowaliśmy do sądu – mówi Czesław Wajda, szef Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Piotr K. nie przyznał się do winy. Grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!