piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

Ze związkowej kasy zniknęła kasa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 marca 2006, 20:20

W chełmskim szpitalu z kasy zapomogowo-pożyczkowej Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia wyparowało około 40 tys. zł. Sprawa wydała się, kiedy kolejni związkowcy zażądali zwrotu swoich udziałów.

Był czas, że ten związek był największą w szpitalu organizacją . Należało do niej około 400 osób. Do tej pory legitymacje zachowało niespełna siedemdziesięciu.
- Ludzi zrażał długi czas oczekiwania na pożyczkę - mówi jeden z członków zarządu związku. - Trzeba było czekać nawet ponad rok. W końcu okazało się, że pożyczek tych po prostu nie ma z czego wypłacać. Nasze konto okazało się puste. W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, jak powiadomić prokuraturę o nieprawidłowościach związanych z prowadzeniem kasy.
Problem jest tym bardziej skomplikowany, że przewodniczący związku Marek Sudak od dłuższego czasu jest już rencistą. Na urlopie przebywa też jego koleżanka, która zajmowała się zbieraniem składek i wypłatami pożyczek. Na placu boju pozostał jedynie Henryk Rycyk, zastępca Sudaka, który w tej sprawie zachowuje daleko idącą powściągliwość. - Tak jak pozostali związkowcy czekam na ustalenia prokuratury - powiedział Rycyk. - Nie chcę niczego komentować, ani nikogo oskarżać. Chyba mam do tego prawo?
Inny nasz rozmówca z zarządu związku podkreśla jednak, że wystąpienie do prokuratury dotyczyło zjawiska, a nie konkretnych osób. Niemniej jednak osobiście ma on żal do Sudaka, że odchodząc na rentę nie rozliczył się z organizacją,
ani nie zadbał o to, by ktoś zajął jego miejsce.
- Wielokrotnie na piśmie prosiliśmy przewodniczącego o spotkanie - mówi członek zarządu, który pragnął zachować anonimowość. - Wiemy, że odbierał nasze listy polecone, ale w żaden sposób na nie nie reagował. Nawet jego telefony milczą. Gdyby zachował się inaczej, może nie byłoby potrzeby uciekania się do pomocy prokuratury.
Członkowie zarządu już otrzymali wezwania na przesłuchania. - Przykro mi, że coś podobnego dzieje się w szpitalu - mówi jego dyrektor Marek Słupczyński. - Do tej pory bardzo ceniłem sobie współpracę ze wszystkimi siedmioma związkami, działającymi w naszej placówce. Wierzę, że to się nie zmieni. •
Pomimo starań, z przewodniczącym Sudakiem nie udało nam się
skontaktować
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!