sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Zmowa milczenia

Dodano: 27 listopada 2006, 17:17

Mordercy wciąż są na wolności. W areszcie przebywają natomiast dwie kobiety, które najprawdopodobniej wiedzą, kto w grudniu ubiegłego roku poderżnął gardło mieszkającemu na ul. Siedleckiej w Chełmie 41-letniemu Andrzejowi P. Do sądu trafił już akt oskarżenia przeciwko nim.

Jeszcze w grudniu, po niespełna tygodniu od morderstwa, Sąd Rejonowy w Chełmie aresztował 33-letnią wówczas Annę W. Kobieta była widziana, gdy tragicznej nocy wychodziła z mieszkania denata w towarzystwie kilku mężczyzn. Nieśli ze sobą reklamówkę. Policjanci znaleźli potem tę torbę na boisku przy ul. Reformackiej. Znajdowały się w niej rzeczy pochodzące z mieszkania zamordowanego. Najpoważniejszym dowodem była jednak nasada noża, którego ostrze utkwiło w gardle ofiary. Świadkowie twierdzili również, że widzieli później kobietę, ale nie miała już przy sobie żadnej reklamówki.
Wiele wskazywało również na to, że nowe światło na sprawę mogą rzucić zeznania 23-letniej Katarzyny D. Z ustaleń policji wynikało bowiem, że kobieta feralnego wieczoru również była w mieszkaniu Andrzeja P. Co więcej, nie udzieliła ona konającemu mężczyźnie pomocy i nie zawiadomiła policji. Do tych zarzutów dołączyło zatajanie ważnych dla śledztwa faktów. Aby uniknąć niebezpieczeństwa mataczenia, 5 lipca chełmski Sąd Rejonowy zastosował wobec 23-latki areszt tymczasowy.
Obie kobiety spędziły w areszcie kilka miesięcy. Pobyt za kratkami nie zmotywował żadnej z nich do szczerych wyznań. Wciąż utrzymują, że nie wiedzą, kto zamordował Andrzeja P. Prokuratura nie dała wiary ich zapewnieniom. – Do sądu przesłaliśmy już akt oskarżenia – mówi Krzysztof Grzesiuk, szef Prokuratury Rejonowej.
Pierwszej z kobiet postawiono zarzut utrudniania śledztwa poprzez usuwanie śladów przestępstwa. Grozi jej od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. – Katarzyna D. odpowie natomiast za nieudzielenie pomocy konającemu mężczyźnie,
niezawiadomienie organów ścigania o popełnionym przestępstwie oraz utrudnianie śledztwa – dodaje prokurator Dorota Kasperek-Prystupa.
Ale to nie wszystkie zarzuty postawione Katarzynie D. Oskarżono ją również o nakłanianie świadka do zmiany złożonych zeznań. A takie zachowanie zagrożone jest karą do pięciu lat więzienia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!