Festiwale

Natura, kultura i muzyka, czyli Wyspa Wisła Reggae Festival

Dodano: 24 czerwca 2014, 16:41

Pole namiotowe, piaszczysta plaża i ogromna scena, na której zagrają gwiazdy polskiej sceny reggae. 5 i 6 lipca w Stężycy pierwsza edycja Wyspa Wisła Reggae Festival

Własny amfiteatr, plaża, kąpielisko i inne wodne atrakcje, boiska do siatkówki plażowej i piłki nożnej. Do tego oryginalny plac zabaw, restauracja i 30 hektarów nadwiślańskich łąk - kompleks Wyspa Wisła ma wszystko, by przyciągnąć do Stężycy miłośników wypoczynku na łonie natury. Ale ambicje członków Towarzystwa Przyjaciół Stężycy są większe - chcą by największa w Polsce inwestycja wybudowana przez organizację pożytku publicznego, tętniła życiem.

- Byłem jednym z wolontariuszy zaangażowanych w powstanie Wisły Wyspy. Jak obiekt był już gotowy, spotykaliśmy się na zebraniach i każdy rzucał pomysły na to, co można tutaj robić. Tak narodził się Wyspa Wisła Reggae Festival - wspomina Darek Rut Rutkowski, pomysłodawca wydarzenia.

Motto przewodnie festiwalu to: Natura - Kultura - Muzyka. - Naturę mamy wokół, musieliśmy zatroszczyć się jeszcze o line-up i strefę kultury - mówi Rutkowski. I podkreśla: - Staraliśmy się utrzymać równowagę między wykonawcami z Lubelszczyzny i z Polski.

Duża (24/12 metrów) scena stanie na terenie parkingów, "twarzą” w kierunku wody. W sobotę (5 lipca) zagrają na niej: Od Początku Do Końca, Kamil Bednarek, Pajujo, Tallib & D'Roots Brothers, Ayarise, Mesajah & Riddim Bandits, Farben Reggae i LSM Sound System.

Line-up drugiego dnia festiwalu to: Rootz Fyah, Sloma & D'Roots Brothers, Junior Stress & Sun El Band, Jafia Namuel, Ras Luta & Riddim HQ, Bakshish, Bas Tajpan & Bob One, LSM & Eastwest Sound.

Pierwsi muzycy pojawią się na scenie o godz. 17. Organizatorzy zadbali, by do czego czasu festiwalowi goście mieli co robić. Obok pola namiotowego (kosztuje 5 zł niezależnie od długości pobytu, na miejscu: toalety, prysznice i sklepik), powstanie się tzw. strefa kultury.

- To nie będzie typowa strefa komercyjno-handlowa, ale miejsce skierowane bardziej na warsztaty niż na sprzedaż - tłumaczy Darek Rutkowski. - Żadnej waty cukrowej i dmuchańców, ale za to będzie można spotkać garncarza, wikliniarza, czy kowala. Chcemy w ten sposób pokazać, zwłaszcza tym najmłodszym, o co chodzi z tą reggae'ową wolnością i niezależnością. Że ta muzyka wyrosła z tęsknoty za samodzielnością - tłumaczy.

Organizatorzy są przygotowani na przyjazd 3-4 tysięcy ludzi. Wiele zależy od pogody, ale synoptycy wróżą imprezie powodzenie. Na weekend 5-6 lipca prognozy przewidują 27-28 stp. w dzień i ciepłe noce.

Bilety na jeden dzień festiwalu kosztują 40 zł, karnet na całość - 70 zł, ale można kupić też taniej. Taka okazja już w środę, 25 czerwca, na reggaeowej imprezie w Domu Kultury (Lublin, Krakowskie Przedmieście 19). W godz. 23-24 będzie można kupić dwa karnety w cenie jednego. - To taki nasz ukłon w stronę par, które chciałyby przyjechać do Stężycy razem - mówi Darek Rutkowski.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna