Kino

"Wołyń". Pary polsko-ukraińskie dzielą się wrażeniami po seansie

Dodano: 15 września 2016, 12:35

Pierwsi widzowie obejrzeli najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego "Wołyń". Sceny kręcone były m.in. w lubelskim skansenie i w Kazimierzu Dolnym

Pierwszymi widzami jego nowego filmu, który na ekrany trafi 7 października, były pary polsko-ukraińskie. Ich reakcje na "Wołyń" zarejestrowała kamera.

Niektórym z widzów trudno było ukryć głębokie emocje, wzruszenie, a nawet łzy. Przyznawali, że dotychczas Wołyń kojarzył się im niemal wyłącznie z regionem geograficznym. Po obejrzeniu "Wołynia" nazwa ta nabrała dla nich zupełnie nowych znaczeń.  

- Teraz, po tym filmie, to jest dla mnie bardzo ciężkie słowo - mówiła młoda Ukrainka, jedna z uczestniczek przedpremierowego seansu. - Przez dziesięciolecia o tym było bardzo cicho. Za czasów Związku Radzieckiego, jak ja się uczyłem historii, o tym się nie mówiło w ogóle - dodawał jej rodak. - Im więcej będzie świadectw miłości, wyrozumiałości, tym szybciej ta rana się zagoi"

 - Róbmy wszystko, co możliwe, by do tego nie doszło nigdy więcej - podsumował inny z zaproszonych na projekcję gości.

Jak podkreślał reżyser Wojciech Smarzowski, "ten film ma być mostem, a nie murem".

Akcja filmu "Wołyń" rozpoczyna się wiosną 1939 roku w małej wiosce zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Zosia Głowacka ma 17 lat i jest zakochana w swoim rówieśniku, Ukraińcu Petrze.

Ojciec postanawia jednak wydać ją za bogatego polskiego gospodarza Macieja Skibę, wdowca z dwójką dzieci. 

Wkrótce wybucha wojna i dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a później niemiecki atak na ZSRR. Zosia staje się świadkiem, a następnie uczestniczką tragicznych wydarzeń wywołanych wzrastającą falą ukraińskiego nacjonalizmu.

Kulminacja ataków nadchodzi latem 1943 roku. Pośród morza nienawiści Zosia próbuje ocalić siebie i swoje dzieci.

WIDEO

Czytaj więcej o: Wojciech Smarzowski Wołyń
veritas
veritas
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

veritas
veritas (16 września 2016 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Agusia napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
To nic nie znaczy. Jak to jedna z osób powiedziała o osobistych relacjach....mieszane związki itd... To już było. Były mieszane rodziny, dzieci, wspólne obchodzenie świąt najpierw jednego wyznania potem drugiego itp itd... . Potem było wyrzynanie Polaków z polskich rodzin i z tych mieszanych. Słowa nic nie znaczą, bo nic nie kosztują. Śmieszy mnie gdy o miłości mówią ludzie, których rodacy, a kto wie czy i nie krewni krzyczą "smert woroham", stawiają pomniki mordercom i uważają że ci degeneraci to ich "bohaterowie narodowi". Nie wiem czemu ma służyć ten tani i kiepski filmik propagandowy ? Chyba tylko mydleniu oczu.
Ten komentarz to "tylko słowa" na forum, a ci ludzie żyją naprawdę i tworzą rodziny. Powinniśmy o nich pamiętać nie tylko, kiedy w historii dzieje się coś złego, ale też w innych momentach. KAŻDY naród w swojej historii znajdzie jakąś ciemną stronę - gdybyśmy mieli się mścić za każde zdarzenie historii, to na świecie musiałaby panować permanentna wojna.
TEN komentarz to smutna ale prawda. Tak ci ludzie żyją i tworzą rodziny. Zanim Ukraińcy wymordowali w bestialski sposób Polaków na Wołyniu, Małopolsce wschodniej takich rodzin było o wiele więcej i co ? Zostały albo wymordowane w całości albo ukraiński małżonek zamordował polską żonę czy Ukrainka polskiego męża i własne dzieci. To już przerabialiśmy. Ludzie się przecież nie zmieniają jak powiedziała o ironio jedna z bohaterek tego reportażyku. Właśnie...otóż to... ludzie się nie zmieniają. Polacy nie mordowali nikogo w historii narodu z takim bestialstwem więc nie sugeruj, że "każdy naród jest taki sam" bo każdy ma coś na sumieniu. Chyba jednak nie masz pojęcia jakie piekło Ukraińcy zgotowali Polakom, bo takiego lania wody byś tu nie uprawiała. Ukraińcy co innego mówią co innego myślą i robią. Z jednej strony mówią o miłości i pojednaniu, z drugiej wysuwają pretensje terytorialne (najzupełniej zresztą bezzasadne), stawiają pomniki mordercom, a na wypomnienie tego co zrobili ich ojcowie i dziadkowie reagują chamską agresją i bezczelnymi kłamstwami. Staruszkowie, kórzy przeżyli "ukraińską miłość i przyjaźń" powtarzali jedno - "pamiętaj, nigdy ale to przenigdy nie wierz Ukraińcowi". Ja z tymi staruszkami rozmawiałem osobiście i do końca życia będę pamiętał ich twarze i wzrok kiedy te słowa wypowiadali. Takie rzeczy się zapamiętuje do śmierci. Wierzę tym staruszkom, a nie taniej propagandzie nastawionej na rozmydlanie efektu szoku który wystąpi po obejrzeniu filmu "Wołyń". Mimo iż żaden film nie jest w stanie oddać tego co się tam wydarzyło. Ty bądź nadal naiwna, jeżeli tak łatwiej ci żyć.
Rozwiń
veritas
veritas (16 września 2016 o 10:40) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
dwqew napisał:
użytkownik niezarejestrowany napisał:
stawiają pomniki mordercom i uważają że ci degeneraci to ich "bohaterowie narodowi". nie wiem czemu ma służyć ten tani i kiepski filmik propagandowy ? chyba tylko mydleniu oczu.
nie rozumiem takiego ograniczonego pojmowania świata, jak prezentujesz. np. zdarza się, że Polacy salutują, jak Hitler. to znaczy, że wszyscy jesteśmy nazistami? w każdym społeczeństwie znajdzie się grupa po***eńców.
Idioci odwołujący się do Hitlera itd to wśród Polaków margines. Na Ukrainie zbrodniarze i ludobójcy w tym ci z SS-Galizien, Nachtigall itd to bohaterowie narodowi. Ukraińcy stawiają im pomniki i nazywają ku ich "czci" ulice. To są FAKTY. Na cały ukraiński parlament -tylko jedna partia polityczna ukraińska jest antybanderowska  czyli "Blok Opozycyjny". Wszystkie inne w mniejszym lub większym stopniu odwołują się do banderyzmu, UPA itd, włącznie z prezydentem. Tych ludzi do władzy wybrało ukraińskie społeczeństwo. Tak więc kto tu jest ograniczony w postrzeganiu świata i po prostu naiwny ? Ty żyjesz złudzeniami, dla mnie liczą się tylko i wyłącznie fakty.
Rozwiń
Gość
Gość (16 września 2016 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam nadzieję, że będą puszczać ten filmik przed lub po wołyniu. Niesamowicie poruszające, kiedy słyszy się realnych ludzi, bez scenariusza...
Rozwiń
Agusia
Agusia (16 września 2016 o 10:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
To nic nie znaczy. Jak to jedna z osób powiedziała o osobistych relacjach....mieszane związki itd... To już było. Były mieszane rodziny, dzieci, wspólne obchodzenie świąt najpierw jednego wyznania potem drugiego itp itd... . Potem było wyrzynanie Polaków z polskich rodzin i z tych mieszanych. Słowa nic nie znaczą, bo nic nie kosztują. Śmieszy mnie gdy o miłości mówią ludzie, których rodacy, a kto wie czy i nie krewni krzyczą "smert woroham", stawiają pomniki mordercom i uważają że ci degeneraci to ich "bohaterowie narodowi". Nie wiem czemu ma służyć ten tani i kiepski filmik propagandowy ? Chyba tylko mydleniu oczu.
Ten komentarz to "tylko słowa" na forum, a ci ludzie żyją naprawdę i tworzą rodziny. Powinniśmy o nich pamiętać nie tylko, kiedy w historii dzieje się coś złego, ale też w innych momentach. KAŻDY naród w swojej historii znajdzie jakąś ciemną stronę - gdybyśmy mieli się mścić za każde zdarzenie historii, to na świecie musiałaby panować permanentna wojna.
Rozwiń
Gość
Gość (16 września 2016 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wzruszyłam się... Ten film jest potrzebny, ale mam nadzieję, że faktycznie raczej bedzie mostem a nie murem. Ale na filmy Smarzowskiego chodzi mądra widownia, więc będzie dobrze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna