Recenzje książek

Doris Lessing "Podróż Bena”

Dodano: 24 lutego 2009, 15:40

Czarne

Czy można lubić kogoś, kto ma wielkie nozdrza, krzaczaste brwi, żółte włosy? Kto jest niski, barczysty, a w wieku lat 18 wygląda na 40? Taki właśnie jest Ben. Starszy ludzi samym swoim wyglądem, ale i jemu świat wydaje się przerażający.

Można mu współczuć, ale ja nie potrafię. Zbyt dobrze pamiętam, jak samym tylko pojawieniem się na świecie, zniszczył sielankę domu rodzinnego swoich rodziców (Doris Lessing - "Piąte dziecko”). I za to go nie lubię.

Ben już wie, że jest inny. To brzydki, wręcz odrażający facet z osobowością małego naiwnego dzieciaka. Świat go przeraża, a ludzie wykorzystują na każdym kroku. Ale Ben ma też dużo szczęścia. W Londynie, Nicei, Rio de Janeiro - wszędzie tam spotyka ludzi tak samo wrażliwych i pokrzywdzonych przez los.

Samotna, biedna jak mysz kościelna staruszka, ciągle myśląca o samobójstwie prostytutka, chorobliwie ambitna dziewczyna z brazylijskich faweli - bez ich pomocy Ben by zginął, nie przeżył nawet tygodnia w świecie XXI wieku, w którym dla takich ludzi jak on obowiązują prawa dżungli.

To nie jest tak dobra książka jak ta, w której Ben przychodzi na świat ("Piąte dziecko”). Z strony jednej surowy, oszczędny, pozbawiony ozdobników styl Lessing. Z drugiej - fabuła, w której nic nie zaskakuje, a czasem wręcz nudzi.

Ale dla tych, którzy jak ja z wypiekami na twarzy czytali "Piąte dziecko”, to lektura obowiązkowa. Tylko w ten sposób można się dowiedzieć kim jest ten mały potworek, którego nawet własna nie potrafiła zaakceptować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna