Recenzje książek

Jennie Dielemans "Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 czerwca 2011, 15:00

Jennie Dielemans "Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”, Wydawnictwo Czarne Wołowiec
Jennie Dielemans \"Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”, Wydawnictwo Czarne Wołowiec

Jeśli wierzyć statystykom to turystami jest już jedna siódma ludzkości. Jedni spędzają urlop w hotelach all inclusive, inni z plecakami zaliczają kolejne "nie turystyczne” cele. Szwedzka dziennikarka nie zostawia suchej nitki na żadnym z nich.


– Nikt dziś nie chce być turystą, wszyscy chcą być podróżnikami. Gonimy za nietkniętym rajem, nie bacząc na to, co po sobie zostawiamy – pisze Jennie Dielemans.

Rozkłada światowy przemysł turystyczny na czynniki pierwsze i dochodzi do zaskakujących, a czasem wręcz przerażających wniosków.

Czytając reportaże z Tajlandii, Wietnamie, Dominikanie, czy Grand Canarii, zastanawiasz się, czy w ogóle warto było wyjeżdżać.

Zaczynasz inaczej patrzeć na natrętnych ulicznych handlarzy (tylko tak mogą zarobić na chleb), w hotelu już nie chcesz mieszkać (bo może budowali go współcześni niewolnicy), na rajską plażę już patrzeć nie możesz (tylko dla turystów, "tubylcy” wstępu nie mają), a sama myśl o polu golfowym niebezpiecznie podnosi Ci ciśnienie (tysiące litrów wody zużyte do podlewania trawy mogły trafić do ludzi, którzy rzeczywiście jej potrzebują).

Jennie Dielemans rozprawia się też z turystycznymi stereotypami. Czy naprawdę podróżujemy, by na własne oczy przekonać się jak tam NAPRAWDĘ jest? Wcale nie.

Paryż ma być romantyczny, Anglicy dżentelmeńscy, a Tajowie uśmiechnięci. Z jednej strony jak ognia unikamy tzw. turystycznych pułapek.

Z drugiej – to, czy wakacje uznamy za udane, zależy głównie od tego, czy potwierdzą się nasze wyobrażenia.

Dzisiejszy turysta chce dokładnie wiedzieć za co płaci. Dlatego w katalogach biur podróży malarskie opisy okolicy , coraz częściej są zastępowane przez konkretne informacje: liczba gwiazdek, metrów do centrum czy plaży. Bo, jak wynika z badań rynku, na wakacjach najbardziej liczy się hotel.

Może więc lepiej urlop spędzić w domu?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna