Recenzje książek

Konrad Szołajski „Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było”, Świat Książki

Dodano: 19 stycznia 2017, 11:40

 Konrad Szołajski „Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było”, Świat Książki
Konrad Szołajski „Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było”, Świat Książki

Michalina Wisłocka i jej „Sztuka kochania” powracają brawurowo za sprawą filmu, który właśnie wchodzi do kin. Ale książka Konrada Szołajskiego jest również grzechu warta.

Dostajemy w niej kawałek smakowitej, sensacyjnej historii, która pokazuje polityczne kulisy związane z dopuszczeniem książki do druku. I która przy okazji obnaża indolencję i hipokryzję ówczesnych decydentów.

Książka Konrada Szołajskiego nie jest biografią w ścisłym rozumieniu, ale wiernie oddaje osobowość, temperament i niepokorny charakter autorki „Sztuki kochania”. Atutem opowieści jest to, że Szołajski znał osobiście Wisłocką i doskonale wykorzystał swoją wiedzę na jej temat. Dostajemy więc opowieść z ciekawie zarysowanym wątkiem sensacyjnym i politycznym, ale równocześnie pokazującą barwne obrazy z życia Michaliny Wisłockiej. I właściwie trudno powiedzieć, czy to brutalne realia PRL-u są tłem życia osobistego i pracy Wisłockiej , czy też odwrotnie – to historia Wisłockiej staje się tłem opowieści o polityczno-obyczajowych absurdach socjalizmu.

Jakkolwiek jednak ten punkt ciężkości by się nie rozkładał dowiadujemy się z tej książki najważniejszego – w jaki sposób powstała „Sztuka kochania” i jaką drogę przeszła jej autorka, by książka mogła trafić „pod strzechy”. Nie byłoby więc „Sztuki kochania” gdyby nie niezwykła osobowość Wisłockiej; kobiety pełnej pasji, namiętności, odwagi. Rewolucjonistki.

Nie byłoby „Sztuki kochania” gdyby nie bolesne doświadczenia Wisłockiej związane z życiem seksualnym i skomplikowane relacje z mężem i jego kochanką w niespotykanym skądinąd trójkącie.

Nie byłoby wreszcie „Sztuki kochania” gdyby Wisłocka, z uporem godnym najlepszej sprawy, nie dążyła do zmiany; tak swojego intymnego życia, jak też życia innych Polek, którym po prostu chciała pomóc – jako ginekolog, seksuolog, kobieta.

Dowcipna, inteligentna, demaskatorska. Bezkompromisowa. Taka jest ta książka – bo i taka była Wisłocka.

 

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 maja 2017 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie tylko "sztuka kochania" ale i ówczesna sztuka skrobania która przywędrowała do nas wraz z "prawdą" Lenina i Stalina
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna