Recenzje książek

Kto jest kim Horabika, czyli słoń w składzie porcelany

Dodano: 9 stycznia 2010, 20:21

Lubelskie »kto jest kim«. Kultura i sztuka, Wydawnictwo Biogram, Lublin, 2010

Generalnie są dwa sposoby, żeby zaistnieć: trzeba zrobić coś bardzo dobrze albo bardzo źle. Wydawnictwo Biogram, o którym mało kto słyszał, wybrało drugą opcję i opublikowało książkę "Lubelskie »kto jest kim«. Kultura i sztuka”. Będzie o niej głośno i, co za tym idzie, będzie głośno o wydawnictwie, bo publikacja jest godnym napiętnowania przejawem amatorstwa, anachronizmu i nonszalancji w operowaniu drażliwą materią personalną.

Książki typu who is who mają sens tylko wtedy, kiedy zawierają biogramy wszystkich istotnych ludzi w wybranej przez autora dziedzinie i na zakreślonym terenie. Wiesław Horabik, wydawca i zarazem autor biogramów zawartych w lubelskim kulturowym who is who, chyba zdaje sobie z tego sprawę, bo pisze we wstępie: "Chcieliśmy sportretować Lublinian [ortografia nie jest jego mocną stroną] żyjących, mieszkających i działających w naszym mieście lub jego bezpośrednich okolicach, przedstawicieli możliwie szerokiej gamy artystycznych powołań, ludzi reprezentujących pełen wachlarz wiekowy i zawodowy”.

Niestety, to czcze słowa. W przypadku "Lubelskiego »kto jest kim«. Kultura i sztuka” lista nieobecności jest prawie tak samo długa jak spis bohaterów książki. Co gorsze, pojawiają się biogramy wielu ludzi, których dokonania i rozpoznawalność społeczna są marginalne, zaś brakuje prezentacji mnóstwa artystów, działaczy i dziennikarzy o przeciwstawnym znaczeniu.

W publikacji znalazły się sylwetki członków Budki Suflera Romualda Lipko, Krzysztofa Cugowskiego i Tomasza Zeliszewskiego. Ale już nie umieszczono biogramu Mietka Jureckiego, który przez wiele lat był członkiem tego zespołu, a od paru lat oprócz solowej działalności artystycznej zajmuje się organizacją konkursu Solo Życia, mając przez to dużo większy wpływ na życie kulturalne Lublina niż Budka Suflera. Nie zaprezentowano też Marka Radulego.

W książce są bardowie Jan Kondrak, Marek Andrzejewki i Marcin Różycki, ale nie ma Ryszarda Borkowskiego (najstarszy z naszych wykonawców piosenki literackiej, a przy okazji znakomity szantymen), Dominika Rogalskiego, Joli Sip, Łukasza Jemioły (ubiegłoroczny zwycięzca prestiżowego Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie), Piotra Selima (także pod prawdziwym nazwiskiem Chilimoniuk, pod którym prowadzi działalność edukacyjną i klasyczną).

Niemal zupełnie pominięte zostały młode pokolenie lubelskiego rocka i młode pokolenie lubelskiego jazzu. Brak takich reprezentantów pierwszego jak Paweł Błędowski, Paweł Dudzikowski, Grzegorz Tarnowski, Daniel Gielza, Marcin Czyż (wokalista a także świetny poeta) oraz takich reprezentantów drugiego jak Anna Michałowska, Jakub Kotynia, Marcin Suszek, Michał Iwanek i Maciej Pyc to skandal.

W "Lubelskim »kto jest kim«. Kultura i sztuka” znalazło się miejsce dla reżyserów Łukasza Witt-Michałowskiego, Krzysztofa Babickiego i Arkadiusza Klucznika, ale już dla Pawła Passiniego (inscenizatora "Turandot” – najlepszego spektaklu w Lublinie AD 2009), Krzysztofa Borowca i Mieczysława Wojtasa nie. Pominięto również wybitnego filmowca dokumentalistę Nataszę Ziółkowską-Kurczuk i najgorętszego aktora minionego sezonu Mikołaja Roznerskiego.

Bardzo mocno przetrzebiona jest scena plastyczna. Wprawdzie są sylwetki Sławomira Tomana, Jakuba Ciężkiego, Jarosława Koziary i Jacka Wojciechowskiego, ale już Sławomir Marzec (!!!), Dobrosław Bagiński (!!!), Lech Mazurek (!!!), Zofia Kopel-Szulc (!!), Andrzej Kot (!!), Ewa Zarzycka (!), Mariusz Drzewiński, Mariusz Kozik, Joanna Polak, Aleksander Janas, Robert Zając i Wojciech Kornet – mimo sukcesów – nie okazali się wystarczająco ważni dla autora książki.

Niezgorsza zagłada dotknęła też społeczność dziennikarską. To who is who wyrzuca ze świata ważnych i żywych dziennikarzy radiowych Jerzego Janiszewskiego, Annę Kaczkowską, Katarzynę Michalak, Marię Brzezińską, Andrzeja Matyaszewskiego, Piotra Wróblewskiego, Agatę Koss, Wiktora Jachacza, Małgorzatę Żurakowską i Józefa Szopińskiego oraz dziennikarzy prasowych Teresę Dras, Pawła Franczaka, Sylwię Hejno, Danutę Majkę, Karola Szczęśniaka, Marię Dobosiewicz, Janusza Świądra, Ewę Dziedzic i Radomira Wiśniewskiego, który regularnie i bardzo ciekawie pisze w "Dzienniku Wschodnim" o grach.

Zaskakująco wiele osób nie przekonało swoimi dokonaniami Wiesława Horabika, by zostały uhonorowane biogramami. Ale o siebie autor i wydawca zadbał należycie. Potraktował się jednym z najdłuższych tekstów. Napisał też o Marcie Horabik-Piaseckiej, czyli DJ-ce Purple Pill, o której istnieniu – mimo zawodowego zajmowania się muzyką od ponad dziesięciu lat – dowiedziałem się dopiero z "Lubelskiego »kto jest kim«. Kultura i sztuka”.

Jeden problem to to, czego, a właściwie kogo, w tej książce nie ma. Drugi to to, jak opisani są ci, którzy są. Książka robi wrażenie zbieraniny tekstów zaczerpniętych z różnych źródeł, zaledwie muśniętych redaktorską ręką. Biogramy są nieogarnięte stylistycznie i nieuporządkowane konstrukcyjnie. Niektóre zaczynają się od daty i miejsca urodzenia, inne od zawodu albo wykształcenia, a jest taki, który zaczyna się tak: "Komorowski Michał. Dj [powinno być DJ] Prozac, prywatnie Michał”.

Prywatnie, panie Wiesławie, to pan może sobie prowadzić skorowidz tak jak się panu podoba i umieszczać w nim tylko ludzi, których pan zna, lubi i szanuje. Ale robiąc publiczne who is who, wypadałoby wykazać więcej obiektywizmu i staranności, a także wyobraźni co do potrzeb czytelników. Wartość takiego kompendium bez praktycznych informacji o opisywanych ludziach – adresów stron internetowych, kontaktów itp. – jest znikoma.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna