Recenzje książek

Lars Kepler "Hipnotyzer"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 listopada 2010, 14:08

Wydawnictwo Czarne


Sztokholm, środek zimy, święta Bożego Narodzenia za pasem. Psychoterapeutę Erica Marię Bark zrywa z łóżka telefon ze szpitala. Komisarz kryminalny Joona Linna prosi lekarza o natychmiastowy przyjazd. Policjant chce, by Bark zahipnotyzował kilkunastoletniego chłopca – jedynego światka potwornej zbrodni.

Morderca zasztyletował jego matkę i młodszą siostrę, a chwilę wcześniej w szatni sportowego klubu dopadł ojca. Chłopiec jest nieprzytomny, a tylko on wie gdzie jest jego starsza siostra, której morderca jeszcze nie namierzył. Najsłynniejszy szwedzki hipnotyzer waha się. 10 lat temu obiecał siebie, że nigdy więcej nie użyje hipnozy, ale w końcu ulega namowom policjantów. Nie wie jeszcze, jak bardzo będzie tego żałował.

Pod przydomkiem Lars Kepler kryje się duet szwedzkich pisarzy: Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril. "Hipnotyzer” to pierwsza powieść z serii kryminałów z przystojnym 45-letnim komisarzem Jooną Linna w roli głównej. Jeśli kolejne utrzymają poziom "Hipnotyzera”, to wróżę temu cyklowi ogromne powodzenie.

Rzadko czytam kryminały. Nie lubię banalnych historii, sztywnych dialogów, nieprawdopodobnych intryg. Szkoda mi na to czasu. Sięgnęłam jednak po to przeszło 800-stronicowe tomisko i ...wsiąkłam.

To sprawnie napisany, trzymający w napięciu thiller o wielowątkowej zaskakującej fabule. Nie sposób się oderwać, zwłaszcza od momentu gdy autor przestaje śledzić historię policyjnego śledztwa i daje nam poznać przeszłość tytułowego bohatera. Przenosimy się w okres gdy Eric Bark był wziętym psychoterapeutą prowadzącym badania nad hipnozą grupową.

Już od pierwszej strony wiemy, że łykający garściami pigułki (na uspokojenie, sen, wrzody żołądka, ból głowy) lekarz kryje w sobie pewną tajemnicę. Choć wiele lat poświęcił psychoterapii kolektywnej, dziś czuje się samotny i wyizolowany. Odcina się od swojej przeszłości, nie chce o niej pamiętać. Ona jednak nie da tak łatwo o sobie zapomnieć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna