Recenzje książek

Lawrence Wright "Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2015, 12:38
Autor: reda

To beznadziejne pisać, że książka jest dla wszystkich. Ale jeśli jest dla fanów literatury faktu jest - bo to reporterskie studium przypadku jakim jest scjentologiczne szaleństwo. I jednocześnie jest dla wielbicieli fikcji! Wystarczy nie zauważyć kilkudziesięciu stron przypisów i bibliografii, a historie tam opisane można uznać za fantazje.

Jak uwierzyć, że dorosły człowiek może za karę turlać nosem orzeszek ziemny po pokładzie statku.
Albo żyć w obozie, gdzie stół i krzesła są jedynie w sali konferencyjnej, a tak wszędzie się stoi a sypia na podłodze.
Ma za jedyną lekturę pisma L. Rona Hubbarda, ogląda tylko filmy L. Rona Hubbarda i jedynie słucha wykładów L. Rona Hubbarda. Wszystko w celu przejścia na wyższy poziom drogi zwanej mostem ku całkowitej wolności.

Historia, którą autor, wieloletni dziennikarz i mistrz literatury faktu próbuje zdiagnozować i nam opowiedzieć, zaczyna się w powojennej Ameryce.

Mamy boom na pisemka science fiction i zapotrzebowanie na autorów. Jednym z nich jest urodzony w 1911 roku Lafayette Ronald Hubbard. To on jest autorem idei nowej religii zwanej scjentologią, w której jednym z założeń było przyciąganie sławnych ludzi. Gwiazdy miały być magnesem dla innych.

Los Angeles, rok 1970. Trwa kurs na Wyszkolonego Scjentologa Hubbarda. Jednym ze 150 uczestników jest młody człowiek, który stara się o rolę w serialu "Welcome Back, Kotter”.

149 osób staje na apelu, kieruje ręce w stronę ABC Studios i telepatycznie przekazuje polecenie: Chcemy, żeby John Travolta dostał ten angaż”. Na następnym spotkaniu aktor ujawnia, że dostał rolę Vinniego Barbarino. Jego kariera gwałtownie przyspiesza. Travolta wszędzie powtarza, że scjentologia wyniosła go na szczyt.

500 stronicowa książka to efekt kilkuset rozmów jakie przeprowadził Wright zgłębiając fenomen kościoła (organizacja zabrania nazywania jej sektą), który idealnie trafił w czas kryzysu duchowego, jaki dotknął Amerykę po II wojnie światowej.

Pokazuje ludzi, którzy się przyznają, że przez pół życia nie przeczytali nic innego niż pisma Hubbarda. To dzieci scjentologów lub nastolatki, które przyjęły idee twórcy i podpisały umowę na służbę przez… miliard lat.

Czytelnik dostaje niezwykłe opowieści o bezwzględnych metodach prania mózgu, manipulowania ludźmi, bezwzględności i hierarchii panującej w kościele. Gdyby nie setki przypisów i bibliografia trudno w wiele z przytoczonych historii uwierzyć.

Jeśli czytasz ten tekst, nawiązałam z Tobą kontakt i przełamałam niechęć do lektury. Jeśli czytujesz recenzje, to znaczy, że masz problem, bo szukasz dobrej książki albo ciekawego prezentu. Mam propozycję – właśnie jedną z pozycji Wydawnictwa Czarne, której autorem jest Lawrence Wright.

Ale dopiero po lekturze zorientujesz się, że właśnie zastosowałam tak zwaną procedurę upowszechniania, którą posługiwali się (i posługują) przeszkoleni rekruterzy kościoła L. Rona Hubbarda. Pierwszy krok to nawiązanie kontaktu. Drugi "przełamanie niechęci”. Trzeci "znajdź ruinę” czyli problem rekrutowanego.

Czwarty - przekonaj delikwenta, że problem jest do rozwiązania dzięki scjentologii. Dziś tak pracują specjaliści od handlu, marketingu, politycy, sekty. Ale to scjentolodzy byli pierwsi!

Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary
Lawrence Wright
Przekład z języka angielskiego Agnieszka Wilga
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: recenzje książek
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 lipca 2015 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyjątkowo kiepsko napisana recenzja. Sama książka zachwyca, ale nie wiem czy ten tekst by mnie do niej przekonał.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna